Naprawdę nie ma nic gorszego? Może np. AIDS albo polskie kabarety? (I tak, wiem, "to była taka figura retoryczna.")
A ja uważam, że bardzo potrzebujemy takich Hitchensów (śp), Dawkinsów i Harrisów na świecie. Chociażby dla równowagi dyskursu. Wojujący też jestem tu mocno średnio, bo RAZ, przez 14 lat pobytu na tym forum, uniosłem się na kogoś, kto użył konceptu boga w tak nielogiczny sposób. A może akutat przemyśli, co pisze z automatu (?)