Nie będę kłamał, ze w niektórych momentach i u mnie wystepowala irytacja (delikatnie ujmując)"dokonaniami" Królewskiego.....ale raczej publicznie, nigdy tego nie wyrażałem (i dobrze, bo teraz ze wstydu musiałbym kanałami chodzic

gdzieś tam w duchu migotała nadzieja, że być może jego działania są dobre, a jedynie ograniczone przez możliwości jakimiś dysponuje..............Tym bardziej ogromny szacunek za poświęcenie, za niemały uszczerbek na zdrowiu, za tlumaczenie (a to chyba najgorsze) przed takimi 3,14zdami jak jogul, którym wydawało się, że wszystkie rozumy pozjadali...........Kończąc, mam ogromną nadzieję, ze nawet do 160 (wg srednich statystyk, tyle jeszcze powinienem pociągnąć na tym swiecie

lecia klubu Panie Prezesie zdania o Panu nie zmienię!!....Więc powodzenia!!!MWGA!!