Zestawmy sobie też personalia z czasów Rudego i obecny skład pod wodzą Jopa. Ciekaw jestem Waszego zdania, bo moim zdaniem narracja o "lepszych piłkarzach" obecnie jest nieco nielogiczna.
BRAMKA:
Cziczkan = Letkiewicz. Cziczkan wskoczył za Rudego w miejsce Ratona (na szczęście) i prezentował poziom zbliżony do dzisiejszego Letkiewicza. Obaj miewali przebłyski, ale brakowało im pełnej stabilizacji.
OBRONA:
- Lewa obrona: Mikulec (w gazie) > Julian Lelieveld. Mikulec w formie to była ściana w defensywie, a zmysłem do gry ofensywnej tylko nieznacznie ustępował Holendrowi.
- Środek (1): Biedrzycki > Colley (w formie). Mimo że Colley miewał świetne momenty, to Biedrzycki jest piłkarzem grającym znacznie równiej.
- Środek (2): Kutwa/Grujcic = Uryga. Zdrowy Uryga to był inny typ zawodnika, ale jakościowo nie odstawał. Gdybym jednak musiał wybierać, minimalne wskazanie na duet Kutwa/Grujcic.
- Prawa obrona: Giger = Jaroch (w formie). Obaj solidni w tyłach, potrafiący od czasu do czasu dorzucić coś konkretnego w przodzie.
SKRZYDŁA:
- Kuziemka < Baena. Patrząc na papier, przed sezonem taka zamiana wyglądałaby na sabotaż. Mało kto przewidział taki rozwój Kuziemki.
- Villar = Fred. Podobny potencjał i przebojowość. Fred ma lepsze liczby, ale to też efekt tego, że cała Wisła teraz lepiej punktuje. Jestem przekonany, że gdyby zapytać Markusa przed sezonem, postawiłby na Mikiego.
ŚRODEK POLA: Prime Carbo i Duda = Duda i Igbekeme (lub obecny Carbo). Potencjał niemal identyczny.
ATAK I KIEROWNICA: Erthaler i Rodado > Goku i Rodado. Tu bez dwóch zdań jest teraz lepiej. Choć jeśli porównamy obecny duet do zestawienia Erthaler + Sanchez, to u Rudego wyglądało to jednak solidniej.
ŁAWKA I REZERWOWI:
- U Rudego: Satrustegui (podobno świetny), Sobczak (wówczas w dobrej formie), Junca (podobno rewelacja), Raton (podobno "solidny" kiper) i Sapała (z braku laku).
- U Jopa: Bozić (ostatnio jeden z lepszych), Omić (widmo * podobno kozak, ale nikt go nie widział), Colley (kompletnie bez formy) i Nikaj (przebłyski).
Wnioski? Pytanie brzmi: czy tu faktycznie jest taka przepaść jakościowa, o jakiej się mówi? Wyniki Jopa są bezdyskusyjnie lepsze, ale czy to kwestia samych nazwisk?
Widzę tu sporą hipokryzję. Z jednej strony mamy dawny hype na "hiszpański zaciąg" i trenera, a z drugiej obecne twierdzenie, że Jop ma po prostu lepszych piłkarzy (już bez tej hiszpańskiej kolonii). Coś tu się logicznie nie spina.