Wyświetl pojedynczy post
grogoriogreg
Senior Member
 
 
Od: 06.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#86
Stary 10.05.2026, 11:30
Zgoda poza jednym. Jop szeroką kadrę dostanie dopiero na Ekstraklasę (mam nadzieję). Więc dopiero wtedy przyjdzie czas na weryfikację radzenia sobie w bardziej komfortowych warunkach.

Nie mieliśmy w tym sezonie szerokiej kadry, natomiast mieliśmy dużo szczęścia do braku kontuzji (i wykluczeń kartkowych). Plaga urazów niszczyła nas przez poprzednie trzy sezony. W tym tylko nas delikatnie nadgryzła podczas obozu zimowego, a pojedyncze absencje, które się pojawiały, były rozrzucone na różne pozycje.

Na starcie ligi wypadł nam Jaroch, w którego miejsce i tak sprowadziliśmy zmiennika (Lelevielda). Nie wiadomo, czy pojawiłby się Giger, gdyby nie ten uraz (raczej tak), natomiast do końca letniego okienka było rozważanie ściągnięcie 4. bocznego obrońcy. I praktycznie cały sezon, te dwie pozycje - prawego i lewego obrońcy, rozegraliśmy trzema zawodnikami.

Kolejna kontuzja to Bozić, który dołączył do składu najpóźniej z letnich wzmocnień. Złapał uraz szybko, więc mieliśmy status quo na skrzydłach - byli rozpędzeni Fred i Kuziemka (który pojawił się niespodziewanie), a opcjami rezerwowymi był junior Baniowski, chaotyczny Sukiennicki i nieokrzesany Nikaj. Dopiero kilka meczów później, jak do formy doszedł Igbekeme, zyskaliśmy opcję przesunięcia Juliusa na skrzydło.

W środku pola mieliśmy komfortową sytuację - byli Duda, Carbo i Julius w dobrej formie, nieźle spisywał się Staszak (w przeciwieństwie choćby do innego wonderkida Dziedzica sezon temu), a do drużyny dołączyli już Igbekeme i Omić. James złapał formę sprzed wakacji, nikt nie miał problemów z kontuzjami - tu był pełen komfort i trener nie widział potrzeby ogrywania Omicia, skoro podstawowi zawodnicy go nie zawodzili.

W ataku oraliśmy większość sezonu Angelem, z uwagi na brak zmiennika. Wybaczcie, ale Nikaj poza szybkością i siłą nie ma żadnych atutów piłkarskich. Fred fantastycznie zmienił Rodado pod koniec sezonu, ale nie dało się go wcześniej wykorzystać na tej pozycji, z uwagi na kontuzję Bozicia.

W środku obrony, podobnie jak w środku pola, mieliśmy komfortową sytuację. I szkoda mi Mariusza Kutwy, jednak stracił on pozycję w wyjściowym składzie na skutek drobnego urazu. Biedrzycki grał fantastyczną rundę jesienną, a Grujcić wyglądał nieźle - na poziomie zbliżonym do Mariusza. Awaryjny Łasicki prezentował się równie dobrze. Środkowymi obrońcami się nie rotuje - trenera nie zawodziła para Biedrzycki-Kutwa, później to samo można powiedzieć o Biedrzycki-Grujcić. Nie mam pojęcia czemu po obozie zimowym do składu wskoczył Colley. Enigmatycznie brzmiały słowa Jopa nt. Kutwy z konferencji przedmeczowej z Chrobrym - poza dyspozycją sportową wpływ miały też kwestie osobiste.

Jeśli Jop preferowałby grę Colleyem lub Urygą w parze z Wiktorem, zamiast Kutwy to byłby to jedyny poważny kadrowy błąd w tym sezonie. Ale Grujcicia jeszcze jestem w stanie zrozumieć - choć w mojej ocenie jest slabszy od Mariusza. A obecnośc Alana na lawce i wejście do składu w jednym z meczów nie jest zaskakująca - i Alan i Wiktor są o wiele lepsi w pojedynkach powietrznych od pozostałych stoperów. Ich kontuzje pod koniec sezonu nie wywarły wpływu na grę drużyny, bo Kutwa udowodnił swój dobry poziom.

Królewski zaryzykował - nie kupował ludzi na sztukę, tylko ograniczył się do kilkunastoosobowej kadry i Wisła osiągnęła sukces również dzięki temu, że tym razem los był dla nas łaskawy w kwestii kontuzji. I szczęście i rozwój w diagnostyce urazów, choć my akurat często mieliśmy pecha do urazów mechanicznych, a nie mięśniowych.
Odpowiedz cytując