s1mone napisał(a):

No cóz, jedno jest pewne - mamy prezesa z dużymi cohones.
Od kiedy przejął Wisłę praktycznie nie obcinał budżetu na klub, on go sukcesywnie zadłużał, wierząc że w końcu wylądujemy w Ekstraklasie, gdzie będzie można zarobić większe pieniądze na transferach wychodzących.
Postawił wszystko na jedną kartę i mimo mniejszej ilości transferów w tym sezonie (widać już było moim zdaniem problemy finansowe) doprowadził klub do upragnionego awansu utrzymując obecną wizję i struktury dużego klubu. Wyszedł z założenia, że jesteśmy Wisłą Kraków - mamy olbrzymie zaplecze fanowskie i jeśli w jakimkolwiek klubie pownno być wszystko z najwyższej półki to u nas. W jednej kwestii miał rację - Wisła to więcej niż klub piłkarski - to marka i próba jest downscallingu (co większość z nas pewnie by zrobiła z obawy o rentowność) mogłaby się różnie skończyć.
Pierwszy punkt planu wykonany - teraz teoretycznie powinno być łatwiej o ustabilizowanie finansów. Trzymam kciuki za stabilny rozwój i poprawienie płynności. Nie obraziłbym się gdyby ten model dużego klubu został utrzymany - wszak Będą pieniądze z ESA i ewentualne oferty transferowe powinny być na dużo wyższym poziomie. Szczerze mam dość mentalności zaciskania pasa.
W końcu jeśli gdzieś powinien się opłacać big football poza stolicą, to gdzie indziej niż w Krakowie? Przy takiej bazie kibicowskiej powinno być nas stać na to.
Podsumowując :
Szanuję za jaja, ale równie mogło się to skończyć piękną katastrofą. Ja bym pewnie nie wytrzymał ciśnienia i ciął finanse jak leci.
|
Patrząc na to, że wczoraj Widzew urwał się ze stryczka, a ma jeszcze dwa mecze, z których pierwszego nie może przegrać, to samo sypanie kasy na poziomie centralnym nie zawsze musi być rozwiązaniem.
Dlatego lepiej, że się klub nauczył działać w czasach niedoborów.