s1mone napisał(a):

Wolę cierpliwe rozgrywanie Jopa. Serio, serio.
To jest trener, który potrafi zbudować drużynę i widać to było na każdym kroku jego trenerskiej kariery, choćby w rezerwach. Każde przejęcie drużyny po innym trenerze - natychmiastowa poprawa gry. Fakty są nieubłagane. Ta runda była dużo słabsza, niż przyzwyczaił - na co moim zdaniem złożyło się kilka czynników :
- gorsza forma Kuziemki w tej rundzie
- gorsza forma Duarte w pierwszej połowie tej rundy
- problemy zdrowotne Rodado, szpital w drużynie, krótka ławka, brak wzmocnień zimą (jedyny piłkarz jaki przyszedł rozleciał się po dwóch meczach)
- na koniec najważniejsze, walka z olbrzymią presją awansu - ewidentnie z Chrobrym drużyna wróciła do swojej gry, bo miała już praktycznie pewny awans, piłkarze się wyluzowali i to było widać. We wcześniejszych meczach oni głównie walczyli sami ze sobą, widać było to 3kg w gaciach po nich - to już psychika poszczególnych ludzi decyduje jak trzymają ciśnienie, niestety nasi piłkarze w przerażającej większości to nie są ludzie o mocnej konstrukcji psychicznej, co widać było na murawie. Mają umiejętności, nie mają genów zwycięzców. Tym bardziej chwali się, że Jop z tą ekipą zrobił wynik. Przed nim poległo wielu innych.
|
Ale cierpliwe rozgrywanie to przecież proszenie się o kłopoty

. Kiedy tylko zaczynaliśmy cierpliwie rozgrywać zaraz był smród pod naszą bramką.
Od zawsze, gra w piłkę polegała na oszukaniu przeciwnika i kopnięciu jej w biały prostokąt. Niestety ostatnio nawet drużyny, które mają problem z kopaniem piłki, potrafią całą swoją uwagę skupić na tym żeby nie dać się oszukać. Czyli cofają się pod własne pole karne i biegają za piłką w sposób dość zorganizowany, przeszkadzając w cierpliwym rozgrywaniu poprzez popychanie, szturchanie łokciami i kolanami, kopanie po kostkach itp. itd. To jeżeli tylko sędzia uzna, że to nie są faule tylko "twarda męska gra" to jesteśmy załatwieni. Grać w ten sposób to sobie można prowadząc 3:0.
Kiedy gonisz wynik, cały czas przeciwnik kopie po nogach, a sędzia tylko się uśmiecha to żaden "gen zwycięzcy" tu nie pomoże. Pomóc może jedno. Wykorzystanie, krótkich momentów gry kiedy przeciwnik już jest oszukany, ale wtedy nie ma czasu na cierpliwość, jedno więcej poprawienie piłki zamiast odpowiedniego podania marnuje okazję. W tym temacie jest kilka problemów.
Pierwszy to rozpoznawanie takich okazji. Modne ostatnio bardzo, "zachowanie w fazach przejściowych" bo wtedy najczęściej takie sytuacje samooszukania się pojawiają. Po stracie piłki przeciwnik jest jeszcze ustawiony ofensywnie, a już nie ma piłki to zawsze jest okazja. I teraz jest momentum, jeżeli ten kto piłkę odzyskał myśli od razu żeby korzystać z sytuacji to pojawia się okazja do strzelenia gola. Jeżeli zamiast korzystać da czas przeciwnikowi na zmianę ustawienia na defensywne to okazja mija i wracamy do konieczności wytworzenia takiej sytuacji, którą już mieliśmy i zmarnowaliśmy zbytnią cierpliwością. Więc kluczowa jest szybkość i nastawienie na dalszą intensywność, a nie luzik związany z zagraniem do tyłu.
Drugi to boiskowa inteligencja w takich sytuacjach, mądrość taktyczna i umiejętności czysto piłkarskie. Nie zawsze szybko znaczy tylko do przodu. Tutaj chodzi o wykorzystanie złego ustawienia przeciwnika w obronie. Czasem wycofanie piłki i szybka zmiana strony boiska. Wszystko zależy od okoliczności, a w piłce zwłaszcza w "fazach przejściowych" rzadko zdarzają się takie same sytuacje. Drużyna, która potrafi różne okoliczności wykorzystać efektywnie, potrafi wygrać z każdym przeciwnikiem. To jest robota trenera żeby tego uczyć na treningach.
Trzeci to zespołowość. W pojedynkę czy we dwóch trudno wykorzystać złe ustawienie przeciwnika, ale kiedy po przechwycie do akcji rusza czterech to przeciwnik ma dodatkową trudność w odbudowaniu defensywnego ustawienia. Jeżeli jeszcze ci czterej rozumieją się na boisku, wiedzą który jak lubi dostać piłkę to wszystko jest łatwiejsze.
To jest sól dzisiejszej piłki nożnej. Wycofywanie każdej przejętej piłki do tyłu i cierpliwe rozgrywanie to jedynie marnowanie okazji.
A już pisanie, że w tym sezonie mieliśmy, krótką ławkę to totalna aberracja. Mieliśmy nieograną ławkę. Bo to co opowiada Jop, że można miesiącami siedzieć na ławie bez gry i "cały czas być gotowy" to pobożne życzenia. To trener rotując składam. Dając pograć każdemu, zwłaszcza kiedy wynik jest spokojny, a przewaga w tabeli bezpieczna trzyma poziom przygotowania zawodników. Sam trening nie zapewni zgrania i zrozumienia w meczowych sytuacjach.