Wyświetl pojedynczy post
s1mone
Senior Member
 
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#80
Stary 09.05.2026, 22:30
Tylko, że trener który zrobił z nami 'ostatnie trofeum' tak naprawdę punktował na poziomie wręcz tragicznym co skończyło się najniższym miejscem w historii klubu.

Ten gość się u nas skompromitował, zdobycie pucharu Polski to była jedynie osłona żenujących wyników i gry naszej drużyny.

Trzeba też również pamiętać w jaki sposób on to wygrał, bo najpierw Sobol, a potem Jop też maczali palce w zdobyciu tego Pucharu. Trener nazywany przez ciebie alfonsem - zdobył puchar, bo wygrał 3 mecze. Chwała mu za to, ale faktem jest, że pierwszy swój mecz przegralibyśmy, ale przepchnęli (o dziwo!) nas czarni. Sędzia uznał nam bramkę, mimo VARu wskazującego, że był tam spalony poprzez absorbowanie bramkarza. Gdyby nie ta jedna sytuacja - to nic by z tego nie było. I tak - zdobycia Pucharu nic mu nie odbierze.

Moja opinia o nim : facet potrafi zbudować drużynę pod 1 styl gry - taki, który się sprawdza z drużynami mocniejszymi od drużyny trenera, czyli gra z kontry, zza podwójnej gardy. Facet nie ma pojęcia jak prowadzić klasowe zespoły z potencjałem wyższym do gry ofensywnej niż defensywnej. Paradoksalnie Rudy Rydz by miał większe szanse zrobić przyzwoity wynik z nami teraz w ESA niż w 1 lidze - co nie zmienia prostego faktu - nie chciałbym w żadnym wypadku jego powrotu.

Wolę cierpliwe rozgrywanie Jopa. Serio, serio.

To jest trener, który potrafi zbudować drużynę i widać to było na każdym kroku jego trenerskiej kariery, choćby w rezerwach. Każde przejęcie drużyny po innym trenerze - natychmiastowa poprawa gry. Fakty są nieubłagane. Ta runda była dużo słabsza, niż przyzwyczaił - na co moim zdaniem złożyło się kilka czynników :
- gorsza forma Kuziemki w tej rundzie
- gorsza forma Duarte w pierwszej połowie tej rundy
- problemy zdrowotne Rodado, szpital w drużynie, krótka ławka, brak wzmocnień zimą (jedyny piłkarz jaki przyszedł rozleciał się po dwóch meczach)
- na koniec najważniejsze, walka z olbrzymią presją awansu - ewidentnie z Chrobrym drużyna wróciła do swojej gry, bo miała już praktycznie pewny awans, piłkarze się wyluzowali i to było widać. We wcześniejszych meczach oni głównie walczyli sami ze sobą, widać było to 3kg w gaciach po nich - to już psychika poszczególnych ludzi decyduje jak trzymają ciśnienie, niestety nasi piłkarze w przerażającej większości to nie są ludzie o mocnej konstrukcji psychicznej, co widać było na murawie. Mają umiejętności, nie mają genów zwycięzców. Tym bardziej chwali się, że Jop z tą ekipą zrobił wynik. Przed nim poległo wielu innych.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 09.05.2026 o godz. 22:50.
Odpowiedz cytując