|
Dziś się cieszymy. Jutro i pewnie za dwa tygodnie. Ale w październiku 2026 nikt już nie będzie pamiętał o awansie. Więcej nikt go już nie będzie rozpatrywał jako sukces od którego można odcinać kupony. I nikt go nie będzie mógł używać jako zasłony dymnej ; "bo przecież awansowaliśmy".
Liczyć się będzie "tu i teraz". Jak gramy i gdzie jesteśmy w tabeli. Oczekiwania będą nie takie "no spoko utrzymamy się" ale "dlaczego nie jesteśmy w top6". Takie jest wiślackie DNA.
Pole na błędy w zarządzaniu klubem i I zespołem będzie dramatycznie zawężone. Miejmy nadzieję, że prezes zdaje sobie z tego sprawę.
|