grogoriogreg napisał(a):

|
Markusie, Twoja rozmowa z chatem gpt może być dla użytkowników dość zabawna, ale mam nadzieję, że przede wszystkim będzie refleksyjna dla Ciebie (jednak, czy da się zmienić mental u takiego starego dziada?)
|
Gregorio, naprawdę "stary dziad"? W zdaniu otwierającym wpis, który ma - wedle jego własnej deklaracji - piętnować "personalne wycieczki i przypisywanie intencji"?

Twój krzemowy kolega chyba nie doczytał Twojego pierwszego akapitu, zanim napisał Ci następne piętnaście. Gdyby doczytał, kazałby Ci je usunąć, bo cała reszta sypie się od tej pierwszej linijki.
To już drugi raz z rzędu, kiedy "odpowiadasz" mi tekstem, którego nie napisałeś. Zamęczysz czatGPT swoją bezradnością i próbami zamienienia tego tematu w dyskusję na temat mojego stylu pisania, choć dotyczy on meczu ze Stalą Rzeszów, a także w wielu ostatnich postach "Bąbelków" i Kacpra Dudy. Już o waszych atakach na Wolfiego nie wspominam.
Zrobiłeś z tego tematu call center modelu językowego. Pisz dalej z asystą, jeżeli musisz, ale przynajmniej daruj sobie udawanie, że to Twoja diagnoza, a nie wynik promptu typu "wskaż manipulacje retoryczne we wpisie X".
Lista pięciu pytań retorycznych ma sprawiać wrażenie aktu oskarżenia, ale rozsypuje się od dotknięcia. "Nie da się obronić" - to nie hiperbola, to teza. Obalanie tez polega na pokazaniu kontrprzykładów, a nie na przyklejeniu im łacińskiej etykietki. *Drugi Zieliński" nie jest chochołem, tylko porównaniem, po które sięgnął niegdyś FraMat w odniesieniu do jego stylu gry, odwoływanie się do statystyk, które nie oddają pełnego obrazu gry podobnie jak powoływanie się przez niektórych na ogólnosezonowe statystyki, które same z siebie w żaden sposób nie czynią z niego jakościowego zawodnika - to nie ja zbudowałem tego stracha, ja go tylko zauważyłem. Wątek PESEL-u i *bąbelków" miał konkretne adresaty i konkretne wpisy w tle, do których Twój model nie ma dostępu, więc dla niego to musi wyglądać na uogólnienie. Dla każdego, kto czytał ten wątek wstecz - już raczej nie wygląda.
A teraz najciekawsze. Przez dwa posty pod rząd, w sumie kilka tysięcy znaków, nie napisałeś ani jednego wartościowego zdania o Dudzie. O Wiśle zresztą też. Zarzucasz mi, że "cały czas sprowadzam sprawę do tego, czy Duda jest jakościowy" - no tak, bo to jest temat tej dyskusji. Podobnie jak inne już wymienione. Wątek nazywa się "Stal Rzeszów - Wisła Kraków", nie "Analiza dyskursu Markusa". Więc proponuję ćwiczenie: napisz własnymi słowami, bez modelu, jak oceniasz w meczu ze Stalą:
a) jego pracę w destrukcji w pierwszej połowie i obsadę środka pola, gdy Stal wyprowadzała kontry,
b) tempo podania w sytuacjach, w których miał czas i przestrzeń, a wybierał kółeczko w bok,
c) zachowania podczas stałych fragmentów,
d) realny wpływ na konstrukcję gry ofensywnej, a nie tylko cyferki w rubryce *asysty" w kontekście całego sezonu.
Cztery konkrety. Cztery akapity Twoim językiem. Bez gwiazdek, bez "to dość wymowne", bez listy dziesięciu mechanizmów retorycznych. Jeśli to napiszesz - wracamy do dyskusji o piłce i chętnie się różnimy. Jeśli wkleisz mi trzecią z rzędu "fachową analizę" tego, jak źle sformułowałem powyższe pytania - to ja już naprawdę nie wiem, jak delikatniej zasugerować, że tę debatę od dawna prowadzisz nie Ty, tylko ktoś, kto nigdy nie widział, jak Duda wykonuje rzut rożny czy skacze do główek.
