As napisał(a):

- Nie wiem ile to potrwa albo czy w ogole sie uda. Mowie jaki jest plan.
- Mysle, ze Kwietniowi i Krolewskiemu obu chodzi o sukces sportowy. Roznica zdaje sie polegac na tym jakie podstawy ma ten sukces miec. Czy paliwem sukcesu ma byc gruby portfel wlasciciela czy wlasne silne fundamenty klubu.
- I to jest w porzadku. Nie kazdego interesuje klub jako calosc. Cupiala nie interesowal a wszyscy chodzilismy zadowoleni mimo iz nie bylo akademii, nie bylo rezerw, nie bylo przyszlosciowego myslenia a sklep najwiekszego polskiego klubu miescil sie w budowlanym kontenerze. Problemy sie zaczely jak Cupial stwierdzil "dobra, narazie. Ja spierdalam." No i zostala spalona ziemia, kibice i troche fajnych wspomnien.
- inni wola zeby klub stal na wlasnych nogach, zeby w razie czego z akademii weszli chlopcy, ktorych mozna wstawic do skladu albo sprzedac i miec szmal. Zeby zarabial na swoich gadzetach, zeby byl atrakcyjny dla sponsorow i mial ich lojalna grupe. I to uwazam tez jest w porzadku.
Mi osobiscie bardziej odpowiada - nazwijmy to - niemiecki system organizacji klubu niz klub oparty na lasce jednego czlowieka ale nie obrazam sie jak komus bardziej odpowiada to drugie.
Edit: Jedna rzecz mi jeszcze przyszla do glowy. Kiedy Cupial chcial sprzedac klub to zywcem nie bylo chetnych. Teraz gdyby Krolweski chcial sprzedac to pewnie chetnych byloby kilku a przynajmniej Kwiecien. Znaczy sie cos robi lepiej od Cupiala.
|
Doibra. Najpierw skupmy się na budowaniu (rzekomo) fundamentów klubu.
Sorry, ale ja tego nie widzę.
Dostajemy tylko propagandę.
A to o rozbudowie bazy w Myślenicach , albo o tym, że Peter sprawi , ze Wisła będzie marką globalną, a to o jakimś programie analitycznym, który podbije cały świat i zarobimy kupę kasy itd.
Co do tego programu, wystarczy przeczytać poniższy artykuł aby uświadomić sobie, że nie jesteśmy żadnymi pionierami:
https://www.meczyki.pl/newsy/pilka-n...sz-news/301469
Jeszcze jedno, powtórzę to po raz kolejny- Wislła , bez względu na to kto byłby właścicielem ( sensownym włascicielem), w ekstraklasie generuje 40-50 baniek.
Co do "spalonej ziemii" to ciekawe jak byś nazwał to co by pozostało jakby Królewski odszedł jutro.
Co do Cupiala i sukcesu.
To gruby portfel właściciela może podnieść klub na taki poziom, że o wiele łatwiej stworzyc klub samowystarczalny.
Na warunki polskie to zdobyć mistrzostwo ( klub zarabia extra 35 mln) a potem puchary i dochodzi kolejna kasa.
Ale bez wsadu początkowego, przy istnieniu tylu sensownych klubów w ekstraklasie, to zadanie wręcz niewykonalne.
A sam Cupiał.
Z tego co czytam to odnosze wrażenie że lekceważysz jego erę.
To przypomnę.
Lata 1990-1996 , mozna powiedzieć, totalny rozpad Wisły, problemy organizacyjne, sportowe, finansowe, stadion ruina, odium meczu z Legią.
Postawię odważną teze, że jakby nie Cupiał to może teraz bylibyśmy na pozycji gorszej niż somsiadka.
Ale nastał On.
Szedł ostro, mstrzostwa Polski nie były celem, była nim LM.
Niestety, nie udało się...
Ale z tych sukcesów bierze się też obecna pozycja Wisły.
Owszem, lata 2012-2016 były slabsze ale i tak byliśmy średniakiem ligowym.
Jedyny zarzut do Cupiala, ktorego nie da się usprawiedliwić to sprzedaż klubu Meresińskiemu.
Podsumowując, deprecjonowanie Cupiala jest nieeleganckie.
A Królewski, to na razie, nawet nie stał przy Cupiale.
Ale niech się stara
