Wyświetl pojedynczy post
Stelio
Senior Member
 
 
Od: 09.2013
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9438
Stary 06.05.2026, 11:35
W czasach ery cupiała byłem przekonany, że jedynym gwarantem sukcesu w piłce jest bogaty właściciel. Im masz bogatszego właściciela, tym będzie Ci się lepiej wiodło. I to była poniekąd prawda. Wisła grała z rywalami którzy byli mniej lub bardziej bardzo ubogimi krewnymi. Z których bez problemu dało się wyciągnąć grajka za czapkę gruszek.

Po wyjściu BC okazało się, że król (który i tak już poprzednie 5 lat raczej biedował) jest całkiem nagi. Okazało się, że nia ma nic. Sensownej akademii, jakichkolwiek struktur, działu sportowego, nawet przyzwoitego sklepu klubowego. Jedyne co Cupiałowi udało się zbudować to społeczność. Utrwalić w Wiśle rolę lokalnego hegemona.

Aktualnie, jeszcze po tej akcji z Dobrzyckim z Widzewie, mam zdecydowanie mniejsze ciśnienie na inwestora który jedyna co wnosi to chęć sukcesu tu i teraz, nieprzewidywalność, zasypywania braku kompetencji gotówką.

Aktualnie w Polsce ewidetntnie wygrywa ciągłość projektu: Lech, Jagiellonia, Gieksa czy Górnik Zabrze. Z czego z tej całej ekipy Lech dokłada jako jedyny większe środki finansowe. Legia miotająć się od ściany do ściany czy Widzew robiący rewolucję i przewalający hajs na 5 trenerów sezonie (każdy o innym profilu i z innym pomyslem na grę), pokazują, że w piłce nożnej w dzisiejszych czasach same pieniądze nie są czynnikim decydującym.

Decydujacy jest pomysł, sensowny plan, trwałość projektu, innowacyjność, próba wyróżnienia się, historia która za danym klubem idzie. Oczywiście jeśli na tych podwalinach rzucić jeszcze ogromny hajs, wtedy mamy scenariusz idealny.

Ale imo Królewski ma rację w swoim postępowaniu i podejściu, że Wisła powinna być samowystarczającym klubem niezależnie od tego kto ją kiedyś przejmie. Musi mieć solidne fundamenty, filary na których będzie opierać swoją atrakcyjność, i niezależenie od akcjonariatu to wszystko powinno być utrzymane i rozwijane.
Odpowiedz cytując