Markus napisał(a):

Stary Dziadzie, naprawdę imponujące, jak z jednego zdania potrafisz wykuć całą niby "elementarną logikę". Tylko że znów trafiłeś nią obok - i to dość spektakularnie.
Nie powołuję się na żaden "autorytet Drozda". Nigdzie nie napisałem: "Drozd powiedział, więc tak jest", nie traktuję jego obserwacji tak samo jak Ty Karcza. Zauważam jedynie prosty fakt: kwestie zaangażowania, harowania i zwykłego zapieprzania na boisku są dla Drozda tu na forum szczególnie istotne. Pisze on o tym regularnie, podkreśla to przy różnych zawodnikach, traktuje jak fundament. I właśnie dlatego, kiedy widzę, co potrafi na murawie odstawiać Duda - to ślamazarne snucie się, brak walki, przechodzenie obok meczów nie zawsze usprawiedliwiane złym samopoczuciem przed nimi - wcale, ale to wcale się nie dziwię, że akurat Drozda to wkurza. To nie jest argument z autorytetu, to jest obserwacja zgodności faktów z tym, co dla kogoś na tym forum stanowi kryterium oceny piłkarza. Subtelna różnica, wiem, ale postaraj się.
Co do Twojej eleganckiej próby zbicia tezy poprzez "a Drozd przecież pisał o Królewskim, że" - szczerze: nie interesuje mnie w tym momencie, co on jednocześnie pisze o Królewskim, o polityce, o pogodzie, ani o cenie biletów. Tu rozmawiamy o Dudzie i jego konkretnych mankamentach od czterech lat. To, że próbujesz przeciągnąć dyskusję na zupełnie inny tor, żeby załatwić wątek przez "skoro Drozd pisał X o Królewskim, to jego zdanie o Dudzie nie może być prawdziwe" lub nie wygląda spójnie z tamtym - to nie jest logika, to jest figura retoryczna w stylu "jak nie wiadomo, co odpowiedzieć, to gadajmy o czym innym".
|
Hohohoho.
Niestety dalej bez zmian.
Barokowy styl , kwieciste słowa a treści jak nie było tak nie ma.
No to łopatologicznie.
Drozd faktycznie wiele razy podnosi tu problem jeżdżenia na określonej części ciała.
Jednocześnie wskazuje, że odkąd nastał Królewski to skończyło się ciepełko i rodzina atmosfera.
Nawet tu, w tym temacie tak rzecze:
"A co do bagienka. Zdecydowanie przejęcie klubu przez Królewskiego, zapoczątkowało sanację, której efekty właśnie konsumujemy. Spowodowała ona, że w miejsce bumelantów jest kogo na boisko wpuścić"
Więc wniosek jest bardzo prosty - Duda nie może być bumelantem.

Ja rozumiem, że miałeś pewną niepewność co do wyrażenia swego poglądu na temat Dudy.
Dlatego w swojej opinii postanowiłeś podeprzeć się Drozdem.
Ale nie płacz później, że jest to wytykane.
A co do Dudy na poważnie.
Tak, wczoraj zagrał najgorszy mecz w tym sezonie.
Jednakże taka postawa, jak się później okazało, była spowodowana chorobą.
Ale nie zmienia to faktu, iż poniewieranie Dudy za cały sezon jest Twoją obsesją.
Czy można, biorąc oczywiście pod uwagę kontekst pierwszej ligi, postponować gościa co ma 8 asyst i 1 gola? Pytanie retoryczne...
Markus napisał(a):

|
Wracając więc do meritum, którego konsekwentnie unikasz: lenistwo, brak zapieprzania, ślamazarność i przechodzenie obok meczów to cechy, które Duda pokazuje niestety regularnie od czasu do czasu. I żadne dialektyczne wycieczki w stronę Królewskiego, czy czegokolwiek innego tego nie zmienią.
|
No cóż, jakby Duda nazywał się Carbo...