stary dziad napisał(a):

To teza zaprzeczająca elementarnej logice.
Powołujesz się na autorytet w postaci Drozda. Wiemy, że tenże autorytet wszem i wobec ogłosił, iż odkąd nastał Pan Prezes Królewski to skończyło się bagienko, ciepełko i rodzinna atmosfera. Wiec niemożliwe jest aby piłkarz Duda określany był przez takie określenia.
|
Stary Dziadzie, naprawdę imponujące, jak z jednego zdania potrafisz wykuć całą niby "elementarną logikę".

Tylko że znów trafiłeś nią obok - i to dość spektakularnie.
Nie powołuję się na żaden "autorytet Drozda". Nigdzie nie napisałem: "Drozd powiedział, więc tak jest", nie traktuję jego obserwacji tak samo jak Ty Karcza. Zauważam jedynie prosty fakt: kwestie zaangażowania, harowania i zwykłego zapieprzania na boisku są dla Drozda tu na forum szczególnie istotne. Pisze on o tym regularnie, podkreśla to przy różnych zawodnikach, traktuje jak fundament. I właśnie dlatego, kiedy widzę, co potrafi na murawie odstawiać Duda - to ślamazarne snucie się, brak walki, przechodzenie obok meczów nie zawsze usprawiedliwiane złym samopoczuciem przed nimi - wcale, ale to wcale się nie dziwię, że akurat Drozda to wkurza. To nie jest argument z autorytetu, to jest obserwacja zgodności faktów z tym, co dla kogoś na tym forum stanowi kryterium oceny piłkarza. Subtelna różnica, wiem, ale postaraj się.
Co do Twojej eleganckiej próby zbicia tezy poprzez "a Drozd przecież pisał o Królewskim, że" - szczerze: nie interesuje mnie w tym momencie, co on jednocześnie pisze o Królewskim, o polityce, o pogodzie, ani o cenie biletów. Tu rozmawiamy o Dudzie i jego konkretnych mankamentach od czterech lat. To, że próbujesz przeciągnąć dyskusję na zupełnie inny tor, żeby załatwić wątek przez "skoro Drozd pisał X o Królewskim, to jego zdanie o Dudzie nie może być prawdziwe" lub nie wygląda spójnie z tamtym - to nie jest logika, to jest figura retoryczna w stylu "jak nie wiadomo, co odpowiedzieć, to gadajmy o czym innym".
Wracając więc do meritum, którego konsekwentnie unikasz: lenistwo, brak zapieprzania, ślamazarność i przechodzenie obok meczów to cechy, które Duda pokazuje niestety regularnie od czasu do czasu. I żadne dialektyczne wycieczki w stronę Królewskiego, czy czegokolwiek innego tego nie zmienią.