pepe72 napisał(a):

Pierwszą połowę przestaliśmy.
Jak zaczęli biegać w 2 połowie - ciekawe jakie były zJOPki w szatni - to mecz wygrano.
|
Graliśmy to samo co zawsze, tylko wolniej. Straciliśmy bramkę jak robiliśmy to wcześniej - w zupełnie innym składzie personalnym.
Widać pracę Jopa i powtarzalność.
Graliśmy na stojąco, bo każda okazja żeby przyśpieszyć kończyła się podaniem Dudy w bok albo do tyłu. A jak masz dziesięciu piłkarzy ustawionych za linią piłki, to się już nie rozpędzisz.
Wtedy zaczynała się gra w której Kacper bryluje - miliard podań w poprzek, do najbliższego, nabijanie jakiegoś śmieciowego xG, gdzie koleś który dostał piłkę ma przed sobą trzech piłkarzy rywala i bramkarza, no i podaje do tyłu...
To samo gówno co zawsze. Autorski pomysł Jopa ze środkiem Duda-Igbekeme po prostu nie działa i to nie przez Nigeryjczyka.
Ile można?!