WildDog napisał(a):

|
Pytanie, co sie zepsuło, to źle postawione pytanie. Już nasuwa skojarzenia aby kogoś yebac. Dla równowagi zadam pytanie. Co takiego uczynił Jop, ze tyle punktów ugrał z przecietnym skladem, ze od listopada (mimo potężnego osłabienia, jakim byla niepełnosprawność grajacego z kontuzja naszego trybika napedowego w zdobywaniu bramek) ze spokojem możemy obserwować goniace nas zespoły. Wisla zaczela grac swoje i jak widać wystarcza to aby trzymać bezpieczny dystans punktowy.........czyli nie wybijamy sie nad innymi zespołami, ani im nie ustepujemy. Czyli tak jak było niemal zawsze przez 4 lata naszego pobytu w czysciu pierwszoligowym.
|
Przeciętny skład to piramidalna bzdura, skład mamy najlepszy w lidze. Tylko trzeba umieć go wykorzystać. To, że od listopada nie wybijamy się nad inne zespoły to nie jest norma. To jest patologia, którą Jopofile próbują normalizować.
Najlepszym przykładem ostatni mecz. Bez kilku najlepszych zawodników, (Rodado, Erthaler, Carbo, Biedrzycki, Kuziemka) grając z drużyną, która jest w gazie, lideruje w tabeli wiosny. Przeważamy i spokojnie wygrywamy gdyby nie przedszkolne błędy. Ale dzieje się to kiedy, gramy, a nie spacerujemy po boisku.
Wyjaśnij może z jaką kontuzją Rodado grał od listopada. Bo widzę, że jest nowa kuriozalna narracja, tłumacząca popelinę jaką od listopada gramy? Tylko konkretnie. Bo przecież z rozwalonym barkiem Rodado gra od sierpnia

, a nawet dużo dłużej.