wolfy napisał(a):

Jeżeli chodzi o Wisłę Jopa - jak najbardziej realne. Pozycja lidera nie ma tu nic do rzeczy, bo czas pokazał że to była zwyżka formy + nieogarnięcie rywali.
Tracimy powyżej bramki na mecz, w ataku idzie nam jak po grudzie i opieramy się tylko i wyłącznie na indywidualnych zrywach. Z kontry nie gramy (bo Duda rozgrywa, a nie umie podać), głównie wrzutki na Duarte (o dziwo padają tak gole) albo liczenie że Bozić/Lelieveld coś wyczarują startując kilka metrów od pola karnego (też kilka goli tak padło). Nie mamy żadnych sensownych schematów.
Żeby wygrać to musielibyśmy albo zachować czyste konto (powodzenia przy składzie z Dudą, Igbekeme w środku pola) albo strzelić trzy bramki. Wykonalne, ale pieniędzy bym na to nie postawił.
Możemy liczyć na fart, albo że któryś rywal będzie miał zły dzień. Ale my gramy bezbadziejnie 2/3 sezonu.
|
Jesli pierwsza bramkę z Puszcza uważasz za indywidualny zryw to ogladamy inne mecze.
Za Kajem z X:
Z obecnym dorobkiem punktowym w poprzednim sezonie mielibyśmy:
20/21 - 3 pkt przewagi nad 3
21/22 - 3 pkt przewagi nad 3
22/23 - 7 pkt przewagi nad 3
23/24 - 1 pkt przewagi nad 3
24/25 - 3 pkt straty do 2
Ta "zwyżka formy" jak ją nazywasz jest tak samo skorelowana z praca sztabu jak wiosenna passa remisowych spotkań.
Absurdalna jest teza ktora tu paru próbuje przepchnac ze fantastyczna jesien to w 10% zasluga Jopa, ale "fatalna" wiosna juz w 90%.
Cel na ten sezon Jop miał jeden - awans. Kazdy wzialby obecna sytuacje z pocalowaniem ręki przed sezonem.
A i tak przy okazji udalo sie jeszcze niezle wdrożyć młodzież. A z tego moze byc duzy zysk dla klubu