Karherop napisał(a):

Idą statystycznie w drugą strone:
Jaka jest szansa że Wisla (lub jakikolwiek klub na świecie) w 7 ostatnich meczach sezonu, będąc liderem ligi nie wygra ani razu?
To byłby rekord frajerstwa wszechczasów.
I to sie nie wydarzy.
|
Jeżeli chodzi o Wisłę Jopa - jak najbardziej realne. Pozycja lidera nie ma tu nic do rzeczy, bo czas pokazał że to była zwyżka formy + nieogarnięcie rywali.
Tracimy powyżej bramki na mecz, w ataku idzie nam jak po grudzie i opieramy się tylko i wyłącznie na indywidualnych zrywach. Z kontry nie gramy (bo Duda rozgrywa, a nie umie podać), głównie wrzutki na Duarte (o dziwo padają tak gole) albo liczenie że Bozić/Lelieveld coś wyczarują startując kilka metrów od pola karnego (też kilka goli tak padło). Nie mamy żadnych sensownych schematów.
Żeby wygrać to musielibyśmy albo zachować czyste konto (powodzenia przy składzie z Dudą, Igbekeme w środku pola) albo strzelić trzy bramki. Wykonalne, ale pieniędzy bym na to nie postawił.
Możemy liczyć na fart, albo że któryś rywal będzie miał zły dzień. Ale my gramy bezbadziejnie 2/3 sezonu.