|
Bo Puszcza przyjechala tu napluć na obecne przepisy piłkarskie (mam nadzieję, że wprowadzą zasadę kilku sekund na wykonanie autów, piątek, rzutów rożnych i wolnychb- są już takie plany).
Napluć na sędziego, który nic nie robił sobie z tych 40-50 sekundowych wrzutów z autu. Który nie dał im ani jednego upomnienia za grę ma czas. Był jeden mecz w tym sezonie, o ile się nie mylę, to ten rozgrywany zaraz po dużej wrzawie na temat kradnięcia czasu przez rywali Wisły, w którym sędzia już w 1. połowie pokazał żółtą kartkę rywalom za grę na czas. Tu gosć z gwizdkiem nie ogarniał totalnie (a z dwóch poprzednich meczów, jakie nam sędziował, był również jeden mecz z Puszczą kilka lat temu...).
Nasi piłkarze byli do tej gry bardzo dobrze przygotowani. Graliśmy ostro, agresywnie, ale psycha nam wytrzymała.
Nie zagotowaliśmy się. A nawet sami zaczęliśmy się im rewanżować tym samym przy krótkich momentach prowadzenia.
Inną kwestią są wyczyny sędziego i brak karania rywali za ewidentne faule na żółtą (pomarańczową?) kartkę.
To oczywiste, że z inną agresją zagra zawodnik bez kartki, a z inną juz ktoś po napomnieniu. Powtórki z kontrowersyjnych decyzji już latają na X.
Jesteśmy dymani przez sędziów w 1. lidze, ale przypominam, że w sezonie spadkowym - pomimo fatalnej dyspozycji drużyny - również byliśmy ordynarnie krzywdzeni przez sędziów, więc naiwnym może być myślenie, że coś się unormuje. Szczególnie, że co kolejkę jest głośno o kontrowersjach sędziowskich w Eksktraklasie. W tym sezonie wydaje się, że tych kontrowersji jest mniej, bo po prostu gramy lepiej i potrafimy takie nierówne mecze przynajmniej zremisować.
|