Wyświetl pojedynczy post
stary dziad
Senior Member
 
Od: 04.2014

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#224
Stary 24.04.2026, 11:00
Markus napisał(a):Wyświetl post
Czyli kolejny raz to samo w kółko: "Carbo stał źle" - argument, który, jak wykazane zostało czarno na białym, jest argumentem za tym, żeby piłkarz popełnił błąd, bo każde inne ustawienie byłoby właśnie błędem w kryciu strefowym.

I jedyna Twoja odpowiedź to, bo "ja tak uważam" i mam do tego prawo oraz finezyjne "pięknie się różnimy", a w ogóle to "jesteś pełen pychy", do tego Karcz w tle i szkoda, że Carbo nie jest na dokładkę Żydem .

Oto linia Starego Dziada w tym temacie.

Owszem - różnimy się, bo ja trzymam się tego, co było na boisku, a Ty trzymasz się z góry postawionej tezy i rzucasz się, gdy ktoś ją rozbiera na czynniki pierwsze. "Dalsza dyskusja nie ma sensu" - zgadzam się, tyle że z innego powodu niż Ty myślisz. Ona nie ma sensu, dopóki Ty nie raczysz zrozumieć, co to jest krycie strefowe i za którego rywala Carbo odpowiadał w tej akcji.
Nowa definicja stwierdzenia "czarno na białym" - coś jest "czarno na białym" jeżeli tak uważa Markus.
I nie jestem godny dyskusji jak "nie raczę zrozumieć" co to jest krycie...

Ta jes!



Markus napisał(a):Wyświetl post
No proszę, jaka riposta. Szkoda tylko, że kompletnie obok tematu. Wyjaśniam Ci zatem łopatologicznie, skoro łopatologia to Twój ulubiony poziom dyskursu: nigdy nie publikowałbym ani w Wybiórczej, ani w TVN-ie, ani w żadnym Allgemeine, bo nie jestem pseudodziennikarzem zajmującym się tępą propagandą i robieniem ludziom wody z mózgu, jak przedstawiciele tego typu łże mediów jak mawiał pewien polityk. Ale dziękuję za podpowiedź do którego katalogu być może nie do końca świadomie sam się zaliczasz, skoro akurat o tych tytułach pomyślałeś jako pierwszych.
Tu Cię zasmucę.
Wybiorczej używam tylko zastępczo w kiblu , jak mi papieru toaletowego braknie.

Markus napisał(a):Wyświetl post
moja świadomość dotycząca gry Carbo w tamtym meczu była dokładnie taka, jaką tutaj opisuję - i była taka już przed opublikowaniem czegokolwiek na tym forum. Zawarłem ją na X, gdzie wszystko to, o czym piszę, zostało jasno sformułowane. Ty, próbując stworzyć wrażenie, jakoby było inaczej, jakobym zmieniał zdanie pod wpływem dyskusji na forum i dopiero wtedy oceniał Carbo niżej niż na przykład Leilevelda czy Duarte lub Bozica i Letkiewicza, robisz z siebie jedynie głupca - bo to akurat łatwo sprawdzić. Cały Twój wywód o tym, "jaka była moja świadomość w tym konkretnym momencie" nadaje się wyłącznie do kabaretu. I to takiego z dolnej półki.

Wyobraź sobie, choć nie wiem czy Twa wyobraźnia jest taka pojemna, że nie mam konta na X ani nie czytam X.
Jak już to sobie wyobrazisz a potem przyjmiesz do wiadomości to może łaskawie zrozumiesz, że to co tam ewentualnie wypisujesz do mnie nie dociera.
Czyli moja wiedza na to jak oceniasz poszczególnych graczy Wisły w meczu z Ruchem pochodzi wyłącznie z postu nr 115.

I żeby obronić moje stanowisko i potwierdzić, że tu na forum uznałeś Marca Carbo za gracza meczu ( oczywiście nie dosłownie) a jednocześnie i dać odpór Twojej demagogii, dokonam teraz rozbioru logiczno-pojęciowego.

Na początku podam zasady, których się będę trzymał.

Po pierwsze, pomijam w rozważaniu zawodników, których krytykujesz ( przykladowo Kutwa, Duda). Oni na pewno nie mogą kandydować do "gracza meczu".
Po drugie, pomijam też zawodników, których może i dobrze oceniłeś (James, Mikulec) ale z racji, że grali stosunkowo krótko nie mogą kandydować do gracza meczu.

Czyli skupiamy się na wybranej grupie zawodników, u których, w Twojej ocenie, jest co najmniej przewaga plusów nad minusami.

I teraz będziemy cytować dosłownie:

Marc Carbo
"W środku pola na plus trzeba zapisać powrót Marca Carbo do podstawowego składu. Było widać, że daje więcej jakości w destrukcji niż Kacper Duda. Lepiej się zastawiał, lepiej walczył fizycznie, lepiej zamykał przestrzenie. Potrafił wejść bark w bark, powalczyć o górną piłkę, zrobić tę brudną robotę, której Wiśle w poprzednich meczach często brakowało. "

Maciej Kuziemka
"Na prawej stronie lepiej niż wiele razy wcześniej tej wiosny wyglądał Kuziemka. Było trochę szarpania, trochę odwagi, kilka niezłych zagrań, ale znów bez konkretu pod bramką.""

Julius Ertlthaler
"Walczył i pracował, lecz jakościowo nie był już tak wyraźny jak na początku sezonu."

Marco Bożić
Dobrze natomiast wypadł Bozić. Umiał utrzymać się przy piłce, wchodził w pojedynki, ściągał na siebie po dwóch-trzech rywali i robił miejsce kolegom. Dlatego wcale mnie nie dziwiło, że trener dłużej trzymał właśnie jego niż Kuziemkę.

Fred Duarte
"Duarte natomiast trzeba pochwalić nie tylko za gola. W roli napastnika nie miał warunków, by wygrywać starcia bark w bark czy pojedynki w powietrzu, ale zrobił to, co napastnik zrobić musi - wykorzystał swoją okazję."

Patryk Letkiewicz
"Bez większych błędów, za to z udanymi interwencjami, zakończył mecz bramkarz Letkiewicz, co oczywiście również cieszy."

Z tych opisów próbujemy wskazać kto jest MVP meczu

Odrzucamy Kuziemkę ( bo jednak za mało konkretów), odrzucamy Juliusa ( bo jednak nie to co kiedyś).
Dalej odrzucamy Letkiego ( bo jednak te "mniejsze błędy")

Zostaje trzech.
Na pierwszy odrzut idzie Fred (bo to jednak pochwała trochę mniej wyraźna niż pozostałej dwójki)

No i zostaje dwójka kandydatów.
Bozić czy Carbo.
Dla mnie byłby to Bozić. To moje spostrzeżenie bez wnikania w jakiekolwiek Twoje wynurzenia.

Ale przypominam, tu nie chodzi o moje spojrzenie tylko o ocenę jaka wyłania się z Twego wpisu.
I tu jednak Carbo.
Bo w zaprezentowanym wpisie brak jakichkolwiek wątpliwości, same pochwały. I sam wpis, najdłuższe że wszystkich zaprezentowanych.

No to co?
MPV meczu, wg Marcusa jest Marc Carbo.


cbdu





Markus napisał(a):Wyświetl post
Kolejna perła. "Inni mogą widzieć inaczej" - tak, mogą. Płaskoziemcy też "inaczej widzą" kształt naszej planety. Niektórzy mogą uważać Tuska za wielce prawdomównego, a nie notorycznego kłamcę i podnóżka Berlina. Tylko że wolność "widzenia inaczej" nie wyklucza bycia w błędzie, a w tym konkretnym wypadku Twoje "inne widzenie" to po prostu odklejka od tego, co realnie wydarzyło się w tej akcji. "Widzenie inaczej" nie unieważnia ustawienia w kryciu strefowym, zadania, które piłkarz w tym momencie wykonywał, ani kaskady błędów, które rzeczywiście doprowadziły do straty bramki. Ty to bierzesz za równoprawny argument, ja - za wygodną furtkę, w którą uciekasz zawsze wtedy, gdy kończą Ci się argumenty merytoryczne. Czyli, delikatnie mówiąc, dość często.
Pomijając bla, bla, bla z jednym mogę się zgodzić.
Z oceną premieru Tusku




Markus napisał(a):Wyświetl post
Ho, ho, ho - jak by powiedział pewien Stary Dziad. Oceniam piłkarzy po statystykach i po tym, jak grają - i właśnie dałem Ci tego dowód, wyjaśniając akcję etap po etapie: kto kogo krył, kto zawinił, gdzie stał Carbo i dlaczego musiał tam stać. Żadnego paszportu, żadnej narodowości - czysta taktyka i fakty z boiska. Tylko że z tym nie umiesz sobie poradzić, więc robisz to, co pewien największy hejterek tego forum robi zawsze, gdy brakuje mu argumentów: sprowadza rzeczywistość do gadania o narodowości i wmawiania drugiej stronie "obsesji". Klasyka. Nudna, wyświechtana i przejrzysta jak szyba, przez którą widać całą miałkość i bezmyślność takiego pustego gadania. Faktycznie lubisz wzorować się na metodach Wybiórczej. oj, widać, lubisz.
Chyba widzę przyczynę Twego zacietrzewienia.
Tak, dostrzegam, regularnie tu pojawiające się od paru lat, polemiki z, jak to określiłeś, hejterkiem ( choć ja bym go tak nie nazwał) na temat "paszportu".
Dyskusje, w których na pewno oboje nie zachowujecie obiektywizmu.
Ale do rzeczy.
Widzę, że pomylileś mnie z nim.

Ja tylko wskazywałem, w tym jednym przypadku, tego konkretnie meczu, że nie zgadzam się z Twoją oceną Carbo i Kutwy.
Tylko tyle.
Ale możemy dalej pisać te elaboraty .
Mnie to nie nudzi.
Choć od dzisiejszego popołudnia do wtorku będę nieobecny




Markus napisał(a):Wyświetl post
"Możesz go jeszcze usunąć". Genialne. Sugerujesz mi nawet metodę kasowania postów, bo nie jesteś w stanie znaleźć w nich tego, czego desperacko szukasz. Ten post nr 115 - dostępny dla każdego, kto umie klikać - nie mówi tego, co wmawiasz. Nie ma tam ani "gracza meczu", ani "lidera zespołu", ani tym bardziej kogoś, kto grał bezbłędnie. Sam zresztą przed chwilą przyznałeś, że takich słów w nim "formalnie nie ma" i że to są Twoje "wnioski" po lekturze. No to gratuluję - właśnie sam sobie wyciąłeś fundament pod całą tyradę o mojej "świadomości na tamten moment". Bo moja świadomość jest taka, jaką wyłożyłem, jaka była opublikowana również na X i jaka jest spójna z tym, co piszę tutaj. A Twoje "jednoznaczne pokazuje" jest tak samo "jednoznaczne" jak Twoja analiza taktyczna - czyli żadne.
To że znalazłem pokazałem Ci wyżej.
Patrz akapit trzeci.



Markus napisał(a):Wyświetl post
"Spektakularna kompromitacja", "żałosna", "do reszty". Po wyczerpaniu argumentów przechodzimy do rzucania wielkich słów w nadziei, że ktoś uwierzy na sam ich dźwięk. Problem w tym, że "dłuższy okres" to nie jest żadna tajemnicza formuła z traktatu filozoficznego - to po prostu fakt, że Twoja kampania przeciwko Carbo ciągnie się tu wpis po wpisie: raz "serce dla innej drużyny", raz "narodziny dziecka", raz "schodzący", raz "abdykacja", raz "truchcik", teraz "praprzyczyna". Za każdym razem nowy pretekst, ta sama teza, ten sam adresat. Nazywaj to sobie "krytyczną oceną" do woli - dla każdego, kto czyta to forum z otwartymi oczami, wygląda to tak, jak wygląda. I żadne duże litery ani trzykrotne "kompromitacja" tego nie zmienią.
Spektakularnie skompromitowałeś się przyrównując " dłuższy okres", który , jak wynika z kontekstu, powinien być określony jako "co najmniej dwa lata" do raptem "trzech dni".

A co do mojej "kampanii przeciw Carbo".
Po pierwsze, określenia "serce dla innej drużyny", r "narodziny dziecka", "schodzący", nie są moimi lecz krążą od jakiegoś czasu w przestrzeni publicznej. Np trener Jop o tym mówił. Ja je tylko przywołałem w kontekście problemy spadku formy.
Po drugie, tu mnie masz, określenia "abdykacja" czy "truchcik", są mojego autorstwa i prezentują moją ocenę tylko sytuacji bramkowej. Nie uogólniaj tego do całościowej oceny gry Marca podczas jego pobytu w Wiśle, bo jest to po prostu nieprawdziwe i nieuczciwe.




Markus napisał(a):Wyświetl post
Nie "łapanie się za słówka", tylko proszenie o dowód na zarzut, który powtarzasz regularnie. Oskarżasz mnie o peany, o czynienie z Carbo "lidera", "gracza meczu" - i kiedy przychodzi co do czego, okazuje się, że nigdzie tego nie napisałem, a cała Twoja konstrukcja stoi na "doszedłem do takiego wniosku".

To nie jest argument, to jest autoportret: zobaczyłeś w cudzym tekście to, co chciałeś zobaczyć, a potem zrobiłeś z tego oś swojej krucjaty. Gratuluję metody - w prawdziwym świecie nazywa się to projekcją.
Jeszcze raz - wszystko masz w akapicie trzecim.
Przeczytaj dokładnie to może zrozumiesz.



Markus napisał(a):Wyświetl post
Cudowny finał. Najpierw przez kilka odcinków tej epopei wmawiasz mi, co myślę, co napisałem i jaka była "moja świadomość". Potem wielkodusznie ogłaszasz, że "czytał mnie gdzie indziej nie będziesz" Na koniec napomykasz o "skrępowaniu i niepewności". Spokojnie, Stary Dziadzie - to uczucie, które towarzyszy każdemu, kto właśnie przegrał dyskusję merytorycznie i szuka wyjścia awaryjnego z twarzą. Nikt Cię nie zmusza, żebyś mnie czytał. Za to każdy, kto zechce, może sobie sam sprawdzić moje wpisy na forum i na X - i porównać je z Twoimi streszczeniami. Polecam. Bo przy takim zestawieniu Twoja "analiza" zamienia się w materiał źródłowy do rozdziału "jak nie oceniać meczu piłkarskiego".
Ja wiem, że Twoja pycha mówi ci , że wygrałeś...
A niech ci mówi.

Tylko mam jedną prośbę.
Nie manipuluj, że moje wpisy są reakcją na Twoje publikacje w X.
Jak tego nie rozumiesz, to jeszcze raz przeczytaj trzeci akapit tej polemiki.




Markus napisał(a):Wyświetl post
I na koniec, żeby nie było niedomówień: dopóki nie raczysz zrozumieć, co to krycie strefowe, za kogo odpowiadał Carbo w tej akcji i czym różni się "stał z boku" od "stał tam, gdzie miał stać" - dalsza dyskusja faktycznie nie ma sensu. Ale nie z powodu "pięknej różnicy", tylko z powodu przepaści merytorycznej.
No cóż, dla mnie "krycie" to nakładanie na dach blachy albo papy.
Jeszcze jest drugie znaczenie tego słowa, o którym usłyszałem od Gucwińskich i Krystyny Czubówny.
Każdemu z cracovii to mówię- Wisła to klub z piękną , przedwojenną tradycją , założony przez Polaków .Po wojnie na parę lat został "siłowo" przejęty przez resort . Tak samo jak Polska została wbrew woli narodu przejęta przez komunę . I co , Polski też się wstydzisz i na nią plujesz ?!
Odpowiedz cytując