Wszystko fajnie, tylko w dłuższej perspektywie to Wisła ze sponsorów nie wyżyje i potrzebuje inwestorów, a nie ciułania wszędzie po milionie, bo tu też możliwości są ograniczone i nikt wiecznie podnosił kwoty sponsoringu nie będzie oraz że tak powiem mozliwości, ilość miejsc dla sponsorów jest ograniczona. My mamy długi sięgające grubych milionów, a tu ciągle za sukces przedstawia się utrzymywanie na powierzchni i zamiast dopisania do długu za kolejny rok 11 mln, to może się dopisze raptem 9-10 mln
Także fajnie, 2 miliony czy pół miliona drogą nie chodzi ale to sa ciągle kroplówki dla Wisły.
Jedyna nadzieja to jest w tym żeby ograniczyć koszty prowadzenia klubu i dzięki prawom tv z ekstraklasy, wychodzić na plus co roku. I oczywiście się w tej ekstralasie utrzymywać.
Bajerki o sponsorach słyszę tu już kilka lat. To samo z inwestorami powaznymi, którzy są już, tuż tuż n i niezawodny Kwiecień, który co pół roku się już zdecydował aby w Wisłę zacząć pompować miliardy szekli, ale ostatecznie to jeszcze nie ten moment i się wstrzyma pół roku. Wszystko można spiąć w "dwa słowa", nieporadność i szukanie atencji przez Zaskrońca.