|
We wszystkich komentarzach pomeczowych podkreślano, że Boziciowi ten mecz nie wyszedł.
Oraz, że Krzyżanowski radził sobie poprawnie w obronie.
Więc nie bardzo rozumiem tych emocjonalnych wpisów. Lelieveld został wprowadzony, okazał się strzałem w "10". Bozić nadal grał piach, być może efekt poprawnie grającej obrony Ruchu, która była szczególnie uczulona na Bozicia tuż przed polem karnym.
Co po jego bramkach nie dziwi.
|