sandomingo napisał(a):

Jop zagubił się już w swoich wywodach i decyzjach w sposób całkowity.
Nawet zdystansowany Karcz pisze w swoich wnioskach, że Wisła nie była właściwie przygotowana do meczu z Ruchem.
Skoro pisze to Karcz to wydaje się, że pozycja Jopa w klubie słabnie, co jest dobrą wiadomością dla Wisły.
Tak jak napisał Wolfy, Jop w poniedziałek publicznie poddał w wątpliwość profesjonalizm Carbo po czym wystawił go wyjściowym składzie. Ale to tylko wisienka na torcie.
Ok, wywalczonego awansu nikt mu nie odbierze ale jednak z tej mąki chleba na przyszłość nie będzie.
|
Dowcip polega na tym że Ruch nie zagrał czegoś niespodziewanego, czego nie graliby wcześniejsi rywale.
Są jakieś niuanse taktyczne bo przecież muszą być przy zupełnie innej grupie piłkarzy niż poprzednio, ale nie na tyle żeby wymagana była jakaś rewolucja. Piszę to, bo zaraz jakiś ciptok zacznie opowiadać coś o zagęszczanih i jaki to geniusz taktyczny z trenera że kazał środkowemu pomocnikowi wspomagać bocznego obrońcę.
Jop nie tyle odmawia ustawiania zespołu pod konkretnych rywali, co nie jest w stanie odpowiedzieć na problemy które mamy w każdym meczu na wiosnę. Te same problemy objawiły się podobnie w meczu z Ruchem co z Polonią Bytom. Różnica jest taka, że Jop posadził na ławce Lelievelda i przez to nasze walenie głową w mur stało się aż nadto oczywiste, bo nie przerywane okazjonalną dobrą akcja i udanym zagraniem w pole karne.
Ale wiadomo że retorycznie lepiej jest powiedzieć "gramy swoje i nie oglądamy się na przeciwników" niż przyznać, że się nie potrafi rozwiązać problemu który trwa od wielu miesięcy.
Jop próbuje przekuć nieudolność w cnotę i hak widać - wielu się na to nabiera.
pepe72 napisał(a):

Taaaa.
Fioletowe to "the best of 1 liga".
|
Super. Opraw w ramkę, damy Jopowi na pożegnanie.