|
Cóż, mecz, jak każdy od mniej więcej początku listopada - Wisła przeczytana na długo przed pierwszym gwizdkiem. Brak wypracowanych schematów, brak planu B. Nie wiem, ale przypuszczam, że na treningach grane jest tylko "swoje", ale kiedy przychodzi rzeczywistość meczowa, to panowie - pomimo mocnych umiejętności indywidualnych - nie mają pojęcia, jakie są właściwie założenia na konkretnego przeciwnika. Dobrze, że jeszcze tu i tam urywamy (cudem) punkty, a peleton regularnie je traci, bo mogłoby się zrobić zabawnie.
|