WildDog napisał(a):

Podejrzewam, że Jop licząc na wzmocnienia i "świeża krew" w okienku zimowym przygotował drużynę do rundy jesiennej na max wytrzymałości. Wydusil z tego składu znacznie więcej niż to było możliwe. Niestety ( raczej w pozytywnym znaczeniu wynik i widmo pewnego awans obudziło węże w kieszeniach Królewskiego. Świeżej krwi nie było, na dodatek sporo problemow zdriwotnych w zimowym przygotowaniu więc trza ciulac punkty obecnym składem......Wiec miłośnikom baletów i jazdy figurowe proponuję zmienić adres wysyłania żalow.
|
Eureka trafiłeś w punkt

.
Drużyna Jopa bez świeżej krwi, czyli nowych, którzy jeszcze nie są, ani pupilkami ani leserami ,którzy "nie zasługują żeby dać im pograć". JEST SKAZANA NA MARAZM I SYSTEMATYCZNY SPADEK FORMY. Obecny skład jest taki sam, a nawet lepszy niż na początku sezonu. A gra jest nieporównywalnie słabsza.
Jaki z tego wniosek?
Jop to dupa, a nie trener, bo nie potrafi zarządzać niezmiennym składem tak, żeby piłkarze grali coraz lepiej. W klubie zaczynają to dostrzegać i wyciągać wnioski. Jeżeli nic się nie zmieni to Jop zobaczy Ekstraklasę jak świnia niebo.
pepe72 napisał(a):

Mariusz Jop odpowiada za drużynę od września 2024.
Więc tak samo na jego konto idzie brak awansu w zeszłym roku, rewelacyjna runda jesienna i słabsza wiosna.
Ale nazwanie tego "gramy coraz słabiej" to zakrawa na obsesję. Bo systematycznie jest powiększana przewaga nad 3 zespołem.
Dodatkowo Rodado się rozsypał gdzieś w grudniu, o czym dopiero teraz się mówi głośno.
|
A co gramy coraz lepiej? Który piłkarz jest w lepszej formie niż na początku sezonu? Wielu przez betonozę Jopa jest cieniem samych siebie. Bo Jop pogrzebał rywalizację, pupilki grają zawsze bez względu na jakość gry, a reszta nie gra prawie wcale, bo niby nie zasługuje

. przecież to jest kuriozalne.
Przewagę utrzymujemy tylko dlatego, że jest wielu chętnych na baraże i nikt nie odpuszcza, wszyscy walczą i zabierają innym punkty. To w żaden sposób nie świadczy o aktualnym poziomie naszej gry. Ten jest coraz słabszy i punkciki ciułamy dzięki przewadze indywidualnych umiejętności naszych zawodników, a nie zespołowości.