Piter00 napisał(a):

Zadłużenie klubów w dzisiejszych czasach nie oznacza, że klub jest źle zarządzany, klubom po prostu opłaca się bardziej tkwić w takim stanie.
Najbardziej zadłużone kluby:
FC Barcelona - 2 miliardy euro
Tottenham - 1,3 mld
Real - 1,3mld
Manchester U. - 1,2mld
Everton - 1,1mld
Czy te kluby zdychają sportowo? Więc przestańmy płakać nad zadłużeniem, kluczowa jest płynność a nie dług a u nas nikt nie zwraca się o rozwiązanie kontraktu do pzpn, więc te poślizgi są dogadane. Rozumiem, że ci narzekający woleli by byśmy zamiast robić awans do ESA posiedzieli jeszcze kilka lat i walczyli o utrzymanie byleby wajchę przerzucić ze sportu na spłacanie zadłużenia? To i tak w dłuższej perspektywie by się mniej opłacało bo będąc na tym poziomie wypracujemy mniej dochodu. Wisła nie ma wyboru i sposób zarządzania inaczej wyglądać nie może bo zdechniemy w tej 1 lidze.
|
Na Angolach się nie znam, ale zadłużenie Realu to długoletnie kredyty, które wzięli na modernizację stadionu i co roku spłacają z tego tytułu 60-70 baniek euro i po tych spłatach każdy roczny bilans, który publikują tj. kilka-kilkanaście baniek euro zysku netto (po co miałoby być więcej?). Przychód za 2025 - 1,2 mld euro.
Oni na koniec roku pokazują zero albo lekki plus, a my co roku minus 20-30 procent przychodów i jest fajnie.
Może tak jest dobrze, nie znam się.