|
Trzeba szanować punkt, osiągnięty w meczu w którym Wisłą była drużyną słabszą. To też jest sztuka.
W meczu jak w lustrze zobaczyliśmy cały sezon. Czy zremisowaliśmy bo mieliśmy świetną taktykę, znakomite zmiany wypracowane schematy, wreszcie gryźliśmy ziemię. Nie zadecydował błysk geniuszu Bozicia. No i może solidne rzemiosło Letkiewicza. Wygrywaliśmy mecze bo był błysk geniuszu Rodado, momentami Kuziemki, Duarte itd. Drużyny od dawna nie ma.
Pisałem od października, że nas sztab trenerski niczego nie ogarnia i nie poprawia. Od dłuższego przegrywamy z każdą drużyną środek pola. Trudno się dziwić. James zjazd formy, Duda to najbardziej przeceniony zawodnik ery Królewskiego (nawiasem mówiąc zawodnik, który w przeciągu swej gry w Wiśle oddał może kilka strzałów celnych, na jego pozycji to cecha absolutnie dyskwalifikująca) . I do tego te ich nikczemne warunki fizyczne. No ale Omicia nie próbujemy bo nie. Nawet wobec takiej postawy Jamesa nie dostał szansy. A Carbo nasz genialny sztab szkoleniowy wsparty sztuczną inteligencją nie umie odbudować ani jeśli chodzi o formę fizyczną ani piłkarską.
I na koniec myślę, że dzisiejszy przypadek powinien wyleczyć wszystkich w klubie z pomysłu przedłużania kontraktu Urygi. Nawet za zasługi, bo szczerze mówiąc to z tymi zasługami to raczej mit.
Dużo pracy przed działem sportowym w przerwie letniej.
|