pepe72 napisał(a):

|
Łęczna gra o życie (pozostanie w 1 lidze) więc ma bardzo dużą motywację. Nie należy aż tak bardzo sugerować się obecnym miejscem.
|
Pewnie że nie należy, ale z jakiegoś powodu takie miejsce mają. Pewnie dlatego, że dopiero teraz przyszedł trener który potrafił wydobyć z nich potencjał, który wcześniej też przecież był i nie pojawił się z sufitu.
Piłka nożna to sport zespołowy i wszystko musi współdziałać, nie można sobie tak jak Jop wybrać pupilków i trzymać ich na placu mimo słabej postawy. Bo to osłabia drużynę w danym meczu, ale też psuje to co jest siłą i fundamentem. Czyli rywalizację. Co może pokazać rezerwowy kiedy wchodzi w 90 minucie ? Jop sobie taką kretyńską filozofię przyjął i teraz odpowiada za efekty, które widać jak na dłoni.
Wystarczy porównać wczorajszą reakcję trenerów. W Łęcznej dwie zmiany były zaraz po przerwie w tym napastnika, który zagrał do przerwy bardzo dobrze. Mielcarski pitolił coś o kontuzji, ale zapytali i nie po prostu szansę dostał kolejny decyzją trenera. Jaki to daje efekt? Ano wszystkich 20 jest pod prądem bo mogą wejść w każdym meczu w każdej chwili, nawet jeżeli konkurent gra dobrze. To jest zarządzanie składem które może wyzwolić potencjał.
Tak było u nas na początku, nie było "żelaznej 11" każdy walczył, na boisku chciał czymś się pokazać i były efekty. Teraz człapiący Duda gra do 80 minuty, wchodzi Kuziemka na 10 minut i spaceruje. To nie moje wymysły tylko rzeczywistość.
I jeszcze apropos średniej.
Jesteśmy Wisła Kraków w 1 lidze, mamy top 2 budżet płacowy, każdy z naszych zawodników grałby w pierwszym składzie większości drużyn. Jakiej średniej się spodziewałeś?
Odpowiedz mi na pytanie. Dlaczego drużyna zamiast się rozwijać popadła w marazm? Tylko nie pisz mi o przewadze, bo grając połowę tego co na początku sezonu już bylibyśmy w ekstraklasie.