Patryko napisał(a):

A nie wpadłeś na to, że na początku wszyscy mieli u Jopa czystą kartę, bo on jeszcze po prostu nie znał ich "możliwości"?
Z biegiem czasu poznał ich lepiej i wyselekcjonował w miarę optymalną, pierwszą jedenastkę. Rywale na początku sezonu też byli w rozsypce, my po prostu złapaliśmy idealny początek.
Potem sztaby szkoleniowe przeanalizowały naszą grę, przyszła obniżka formy i dało to całościowo słabsze wyniki.
Żeby nie było, zgadzam się z tobą w jednym. Z piłkarzy, którymi dysponuje Wisła, da się złożyć dwie wyrównane jedenastki. Rzecz w tym, że obie będą jedenastkami słabszymi, niż optymalny skład złożony z najlepszy graczy Wisły.
|
Wyselekcjonował
Czyli zanim doszło do tej selekcji i wszyscy mieli czystą kartę to gra wyglądała elegancko.
Natomiast jak już wyselekcjonował to gra z każdym meczem wyglądała słabiej.
Tak? Czy nie? Każdy wie.
Więc albo ta selekcja Jopa jest patologiczna, albo sama filozofia wybrania pupili i pchania ich do składu mimo słabej gry jest kretyńskim pomysłem.
W każdym z przypadków winnym aktualnego efektu, czyli słabej gry drużyny, jest tylko i wyłącznie Jop i jego metody prowadzenia drużyny.
Natomiast teksty o tym, że przeciwnicy już nas znają są tym bardziej deprecjonujące dla Jopa. Od tego jest trener żeby wymyślać grę skuteczną na każde zachowanie przeciwnika. Sama Jopowa CIERPLIWOŚĆ nic tu nie pomoże.
A co do jedenastek.
Wiadomo że z 22 chłopa zawsze wybierzesz 11 najlepszych, ale sęk w tym, że kiedy kadrę masz wyrównaną to nie zawsze będzie tych samych 11. Bo poziom jest tak zbliżony że decyduje aktualna dyspozycja. U nas poza dyskusją jest Rodado i może Erthaler, którzy nawet w słabszej formie są w stanie zrobić różnicę. Reszta jest porównywalna.