Najbardziej komiczna jest sprawa Omica. Chłop zarabia dużo powyżej średniej, a trener boi się go na boisko wpuścić.

.
Mimo, że reszta zawodników na jego pozycji, kopie się po czole. To jest sabotaż. Wczoraj Duda miał wejście smoka. Najpierw w "naszym" stylu zbudował od bramkarza karnego dla przeciwnika, a potem "uderzył" z 10 metra nie atakowany Panu Bogu w okno. Z wywalonymi jajami jak na treningu po balandze.
Jop swoją betonozą cofa nas do okresu kiedy piłkarzyki do główek skaczą tylko czasem.