Jaroo1 napisał(a):

Może po dobrym starcie i zrobieniu sobie nadwyżki piłkarze specjalnie albo podświadomie zaczęli grać dużo gorzej bo nie mają kasy na czas? Może specjalnie albo podświadomie chcą tym pokazazać, że kasa ma być płacona na czas? Może główny problem to kontuzje jednak? A może Jop stracił zaufanie czy też pomysł na Wisłę i wszystko siadło? Może pokutujemy za źle złożona kadrę, krótką ławkę?
(...)
Tak na prawdę to trzeba chwalić Jopa, że pomimo kryzysu i słabej gry, ciągle jesteśmy w czołówce, utrzymujemy prawie całą przewagę i nie przegrywamy meczów. Chciałoby się po 5:0 wygrywać ale kryzysy też będą. Jeśli obecnie to nasz największy kryzys i gorzej nie będzie to szacun dla Jopa.
|
Polowie piłkarzy kończa sie kontrakty, oni walacza (powinni) o to żeby zostać w Wisle na esa. Wisła kiepsko placi od lat i ciężko żeby akurat teraz było to demotywujace.
Ledwie tydzień temu walczyli, a w Opolu juz im wie nie chcialo? Nie kupuje tego.
Ja tu widzę mix kontuzji, przemotywowania, presji, rywale walczacy o życie i jak zawsze z mega spina na nas.
@Szneka
Gdybysmy przeszli obok meczu to bysmy dostali 0-4 i wrocili do domu.
Zespół widzial że po 5 min plan na mecz nam się posypal. Musial wejść zawodnik ktory nie powinien zagrać (Rodado), rywal gra agresywnie i zamiast na grze musimy sie skupić na fizycznej walce. Rywal pressuje przy naszym wyprowadzeniu, a lage z przodu nie ma na kogo grac. To byl klasyczny mecz ktory powinniśmy przerżnąć, tak jak Wieczysta przerżnela w Mielcu.
Remis nas zadowalal, po prostu. Nie jest to tym samym co przejście obok meczu, a dostosowanie sie do fatalnego dla nas dnia.