Jop zrobił taką średnią i takie wyniki, że teraz to co jest lepsze - 1,66 niż za Brzęczków, Hybbali, Sobolewskich czy Rude jest oceniane jako totalna porażka. Z jednej strony forma i gra siadła, co smuci, z drugiej cieszy, że poprzeczka i wymagania już są postawione wyżej niż za poprzednich trenerów, gdzie średnia 1,5 to był sukces, a zagranie dobrego meczu co kilka kolejek to wyczyn.
Co do awansu to mamy farta, że polska piłka to szczególnie w tym roku klapa nad klapami. Żeby mieć mistrza tu czy w ekstraklasie, wysatrczy po prostu grać powyżej średnich wyników
