|
Bajki o problemach fizycznych upadły w meczu z Miedzią. Kiedy po 50 minutach spacerowania i słaniania się na nogach, nagle przez ostatnie 10 minut cudownie siły, energia i szybkość wróciły. Skończyła się Jopowa cierpliwość i klepanie z Letkiewiczem, a zaczęła się gra taka jaka powinna być przez 90 minut.
Wszystko zaczyna się w głowie, kiedy 1:0 nam wystarcza i mamy jak ze Zniczem przeświadczenie że "kontrolujemy mecz" to po co biegać i się szarpać. "przewaga w lidze jest bezpieczna" jak to odkrywczo zawyrokował Jop. To jest jego filozofia, za którą powinien dostać kopa, bo marnuje nasz potencjał. Zamiast budować zespół na ekstraklasę, wymuszać waleczność i aktywność od 1 do 90 minuty. To szmaci drużynę mentalnie bredząc o cierpliwości.
|