|
Coś na co mało osób zwraca uwagę to nasza tragiczna gra obronna. Co mecz tracimy co najmniej bramkę, zwykle tylko tyle w wyniku pierdołowatości rywali. Dzisiaj Odra potrafiła nas zamknąć na własnej połowie i straszyła bardzo groźnymi stałymi fragmentami. Nie musieli nawet symulować żeby je mieć, sami im stwarzaliśmy okazję do zgrania ze stojącej piłki.
Nie wiem co ma w głowie Jop, ale ewidentnie nie zajarzył że w Opolu stawiają na siłę i wzrost. Ani nie uważaliśmy żeby nie robić stałych fragmentów, ani nie daliśmy wyższych piłkarzy do składu, bo po co?
Nie mieliśmy środka pola, a kiedy Sanchez zszedł z boiska nadal sialiśmy lagi które od razu padały łupem rywala. I to samo po połowie, trener nie zareagował.
Kolejny mecz w którym gramy Jopowe "swoje", czyli totalną padlinę bez pomysłu i uwzględnienia atutów czy słabości rywala. No i fajnie, przyfarciło to mamy remis z szesnastą drużyną ligi. Problem w tym, że absolutnie niezasłużenie, a jedyny piłkarz który cokolwiek zrobił w ofensywnie wszedł za kontuzjowanego Kuziemkę. No ale jest hierarchia...
Ostatnio edytowane przez wolfy : 21.03.2026 o godz. 21:37.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
|