|
Po prostu na początku sezonu udało się wszystko. Nie wiem jak to zrobił Jop i drużyna ale udało się wszystko. Każdy wszedł nawet nie jeden ale dwa poziomy wyżej niż można było się spodziewać. Każdy grał dobrze, czy to nowi gracze, czy młodzi, czy ci co w klubie byli już trochę dłużej.
Teraz wszystko oklaplo. Napisałem że Jop jest ofiarą swojego sukcesu bo jeśli zaczniemy patrzeć na skald nie przez pryzmat początku sezonu to ilu zawodników jest do gry? Odliczając Kuziemke, który eksplodował wtedy z formą, czy Krzyżanowskiego, odliczyć też można Duarte, który nigdy wczensiej i póki co nigdy późnej nóż na początku tego sezonu nie zaprezentował dobrej, równej formy przez kilka kolejek pod rząd. I tak można wyliczac to się okaże, że do gry jest paru chłopa a jedyną formacja na którą moglibyśmy liczyć i możnaby od niej wymagać jest obrona. Reszta to jest młody bramkarz, jeden dobry napastnik i podziurawiona linia pomocy gdzie James podobnie jak Duarte albo formę zawsze miał albo nie miał.
Oczywiście teraz wyniki powinny być dużo lepsze ale to nie zmienia faktu jak początek sezonu zaciemnil obraz całości i chujowatosc pracy Królewskiego, który wiadomo, ciał koszty ale niestety ta kadra od początku sezonu to była porażka gdzie nawet nie było godnego zastępcy na bramkę, atak, czy 1-2 graczy na zmianę do pomocy.
Przy tym składzie, szczególnie w ekstraklasie to każdy by musiał cały sezon być w mega formie żeby to miało mieć rację bytu. Wzmocnień potrzeba praktycznie na każdą pozycję.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|