|
Problemem tutaj jest to, że nazywamy się Wisła Kraków i część osób nadal oczekuje, że będziemy wygrywali przynajmniej 75% spotkań i to oczywiście w przekonywującym stylu.
Niestety, do niektórych nie dociera to, że trener Jop przez większość sezonu miał do dyspozycji 1 skrzydłowego, 1 ofensywnego pomocnika i 1 napastnika na poziomie który faktycznie gwarantowałby takie wyniki.
Nie jestem jakimś wielkim fanem Jopa, nadal mam w pamięci jego nieszczęsnego samobója ale muszę przyznać, że to jest pierwszy trener od długiego, długiego czasu który sprawił, że coś w naszej grze się poprawiło.
Lepiej się bronimy, nie dajemy się już tak absurdalnie kontratakować, stałe fragmenty gry przeciwko nam nie wyglądają już jak mini-karne dla przeciwnika a do tego zaczęliśmy stwarzać sytuacje po naszych w ofensywie.
Oczywiście są w naszej grze pewne mankamenty ale tutaj pojawia się problem kadry - jeśli ktoś oczekuje totalnej hegemonii mając na ławce: Bozicia, Kawałe, Baniowskiego, Omica, Coleya, Nikaja i kilku innych to zostaje życzyć powodzenia...
Dodam, że szanuję powyżej wymienionych i w każdym z nich można dopatrywać się pewnego potencjału. Prawda jest jednak taka, że oprócz młodych Baniowskiego i Kawały, żaden z pozostałych raczej nie zostanie w tej drużynie na kolejny sezon ponieważ pomimo kilku szans, nie pokazali niczego co mogłoby argumentować przedłużenie kontraktu. Powiem więcej - oglądając wiele spotkań 1 ligi mam wrażenie, że nawet nie załapaliby się w wyjściowym składzie u części drużyn które według niektórych powinniśmy spokojnie ograć do zera.
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że po początkowym wystrzale formy gracze tacy jak Kuziemka i Fred powrócili raczej do swojej normalnej dyspozycji, Carbo ma już najlepsze lata za sobą a Igbekeme i Duda potrafią być bardzo chimeryczni, te 2+ pkt na mecz Jopa wydają się całkiem dobrym wynikiem.
Narzekać może Wojciechowski który wydał miliony na graczy prosto z ekstraklasy i innych europejskich lig a pomimo to Wieczysta jest 10 punktów za nami.
Jeśli faktycznie awansujemy do ekstraklasy a nie kupimy 5 - 6 graczy prosto do pierwszego składu to zlecimy z hukiem i to nie będzie wina Jopa czy innego trenera który akurat będzie wtedy na naszej ławce.
|