As napisał(a):

Slask nie ma zadnych podstaw do dochodzenia od nas jakiegokolwiek odszkodowania.
Po pierwsze - Wisla wieloma kanalami informowala , ze na mecz nie przyjedzie. Komisja gier meczu nie odwolala ale to nie jest problem Wisly. Niech Slask dochodzi pieniedzy od PZPNu, ze nie raczyli odwolac / przelozyc spotkania.
Po drugie - PZPN i Wisla w negocjacjach (bodaj w Srode) proponowali Slaskowi przelozenie meczu. Slask odmowil. Trudno winic Wisle, skoro Slask niejako sam doprowadzil do straty.
Po trzecie - mecz sie... odbyl tyle, ze trwal 15 minut. Slask przeciez bardzo chetnie przyjal 3 punkty, prawda?
Po czwarte - wg komisji dyscyplinarnej Slask nie przygotowal odpowiednio stadionu do meczu za co otrzymal milion zlotych kary. Trudno oczekiwac od Wisly, ze przyjedzie na arene, ktora obiektywnie nie byla gotowa.
Po piate - Jesli Slask jest niezadowolony z takiego obrotu spraw to niech zrzeknie sie trzech punktow za walkower i wniesie prosbe do PZPNu o wyznaczenie nowego terminu meczu. Byloby to dosc nietypowe rozwiazanie ale jestem pewien, ze kazdy przyjalby to z ulga. PZPN zadowolony bo sprawa rozwiazana, nie trzeba karac i chodzic po trybunalach. Zarzad ligi zadowolony bo tabela jest ustalana na boisku a nie przy stole. Wisla zadowolona bo moze probowac wygrac mecz. Slask "zadowolony" bo zarobi na meczu. Telewizja zadowolona bo pokaze mecz. Reklamodawcy zadowoleni bo sie beda mogli reklamowac. Normalni kibice zadowoleni bo obejrza ciekawy mecz. Jezierski zadowolony bo nie bedzie mu grozic odpowiedzialnosc karna.
Tylko patusy niezadowolone ale to akurat dobrze.
|
Niestety ale w większości to są tylko Twoje opinie a nie fakty.
A fakty powinny być potwierdzone oficjalnymi dokumentami.
Po pierwsze, oficjalnie to chyba dopiero w sobotę pismo Wisły trafiło do PZPN, że nie przyjadą.
Gadanina w mediach nie jest żadnym dowodem.
Łatwo sobie wyobrazić sytuację, że Sląsk "odwołuje" mecz, a tu w sobotę, niespodzianka, podjeżdża pod stadion autokar Wisły. I co? Walkower dla nas.
Po drugie, to były tylko negocjacje, ewentualnie mediacje. Fakt jest taki, że dopóki PZPN nie odwoła meczu to Sląsk jest zobowiązany go zorganizować a Wisła przyjechać.
Po trzecie, no tu rzeczywiście jest jakiś punkt zaczepienia. Mecz się w sensie formalnym odbył, po 15 minutach odgwizdano jego koniec ze względu na nieobecność drużyny przeciwnej. To że malinowi zobowiązali się zwrócić za bilety swoim kibicom można odczytywać jako ich inicjatywę i dobrą wolę ( bo teoretycznie robić tego nie musieli).
Po czwarte, właśnie wręcz przeciwnie. PZPN przyznał karę za to, że malinowi nie przedstawili realnych dowodów na "zagrożenie bezpieczeństwa". Czyli za to, że była to tylko gadanina. Można powiedzieć, że jakby śląsk przedstawił te dowody, to wtedy Wisła miałaby podstawy do wystąpienie o anulowanie walkoweru. Ale skoro nie ma dowodów na zagrożenie to Wisła była zobowiązana przyjechać. I jakby przyjechała to jedyną reperkusją byłaby kara dla Śląska za odmowę wpuszczenia.
Po piąte, tu prezentujesz "myślenie życzeniowe". Sprawy zaszły za daleko. Malinowi w odwołaniu podniosą, że w ich mniemaniu zagrożenie było "oczywiste" a ocena sytuacji przez komisję "wadliwa". Ich odwołanie będzie rozpatrywane przez drugą instancję. W mojej opinii nie mają żadnych realnych dowodów wiec decyzja powinna się utrzymać. Jak będzie tak będzie, ale powrotu do rozgrywania meczu na pewno nie będzie
