Bawią mnie żale Kryształa i spółki, sugerujące teraz, że trener, który potrafi robić zmiany nawet w przerwie gdy drużynie nie idzie i w trakcie gry wprowadzać korekty taktyczne, był oceniany w tym elemencie inaczej niż trener, który nawet do osiemdziesiątej minuty potrafi trzymać zawodników, którzy danego dnia jedynie głównie wszystko psują - bo to Hiszpan, a tamten nie.
Gdyby głupota miała skrzydła, lataliby wyżej niż Mount Everest.
W ogóle to wracanie do Rude, gdy wytykane są Jopowi ewidentne błędy, jest wielce pocieszne.
Czy Jop jest od niego lepszym trenerem? W lidze na pewno jest skuteczniejszy. Na pewno ma też inny skład, z mniejszą ilością słabych punktów na kluczowych pozycjach. Jaka to ulga, że nie musimy już oglądać w podstawowym składzie regularnie lub od czasu do czasu takich gwiazd jak Uryga, Jaroch, Szot, Sapała, Sobczak, Gogół, Łasicki, Żyro czy także takich jak Eneko lub Raton. Że to nie oni tworzą dziś ważną głębię składu. Wspaniale, że zamiast nich trener ma dziś do dyspozycji takich graczy jak Giger, Leileveld, Grujcic, Julius czy robiących tak dynamiczne postępy jak Kuziemka. Że do składu aspirują piłkarze z takim potencjałem jak Bozic.
Bardzo dobrze, że Jop jest trenerem Wisły. Jest w tej roli lepszy niż Rude, choć Pucharu Polski na razie nie zdobył. Nle czyni go to nieomylnym, ani nie sprawia, że nie musi się jeszcze wielu rzeczy uczyć i wiele poprawiać.
PS. Simonik i hejterek to wyborcy Tuska? W sumie nie zdziwiłoby mnie to.
