Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#83
Stary 14.03.2026, 19:41
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Leileveld to nasz najlepszy boczny obrońca. Jego jedyny problem to to że konkuruje z wunderkidem i oszołomy stają na uszach żeby tylko maksymalnie wyolbrzymić jego braki.
Brutalna prawda jest taka że jest lepszy od Krzyżanowskiego w ataku i obronie. Ale chłopaka zawsze można przesunąć na skrzydło, bo tam akurat jest aktualnie straszna bieda po tym jak Kuziemka zaliczył zjazd a Bozić doznał kolejnej kontuzji.
Ale żeby przesuwać Holendra na jakieś absurdalne pozycje po to tylko żeby młody miał miejsce w jedenastce za darmo - tylko na tym forum.

Zresztą, aktualnie Krzyżanowski się leczy, lepiej niech całkiem się wyleczy zamiast ryzykować grę na blokadach. Szkoda by było jakby sobie na początku kariery zniszczył zdrowie.
W pełni się zgadzam i cieszę się że jak zwykle piszesz to wprost, bez owijania w bawełnę.

Leliveld jest lepszy od Krzyżanowskiego. Kropka. Lepszy w reakcjach, przeglądzie pola, wyprowadzaniu piłki, lepszy w ataku, lepszy w rozegraniu. To nie jest jakaś kontrowersyjna opinia - to jest coś co widać gołym okiem przez cały sezon dla każdego kto patrzy na boisko, a nie na nazwisko i paszport zawodnika.

I nie, to nie jest wyłącznie przypadłość tego forum. Żeby nie było złudzeń - ta sama choroba szerzy się na X od dobrych kilku miesięcy, gdzie część "analityków" wyrywa się ze swoimi wpisami jakby właśnie odkryli, że ziemia jest płaska. Permanentne deprecjonowanie Holendra, permanentne wyolbrzymianie każdego jego potknięcia przy jednoczesnym kompletnym przymykaniu oczu na wszelkie błędy Krzyżanowskiego, który zrobił i robi postępy, ale nadal nie jest idealny. Mechanizm prosty jak budowa cepa - jeden błąd Lelievelda to dowód, że jest słaby, pięć błędów wunderkinda to "młody, się uczy, ma potencjał".

A kiedy już nie można wykazać wyższości Krzyżanowskiego na płaszczyźnie czysto piłkarskiej - bo po prostu się nie da - i boisko temu zaprzecza gdy gra jeden oraz drugi, zaczyna się produkcja absurdów na przemysłową skalę. Wyjmuje się jedną czy dwie statystyki wyrwane z kontekstu, buduje się na tym gmach "argumentacji" i serwuje się to jako odkrycie naukowe. Że Leileveld nie umie bronić. Serio. Człowiek który grał z powodzeniem w silniejszej lidze niż polska pierwsza liga, który czyta grę zanim rywale zdążą się czasem ruszyć, który tyle razy mądrymi podaniami i zagraniami wprowadzał spokój zarówno w tyłach jak i dawał rozwiązania w ofensywie - on nie umie bronić. Gratuluję wniosku.

No i właśnie tu zaczyna się problem z Jopem, bo trener nie powinien być podatny na te głosy - a jest. I to kosztuje punkty, co również pokazał początek rundy wiosennej.

To co wyprawia z hierarchią i zmianami to jest konsekwentna, powtarzalna metoda na gubienie tych punktów. Duarte na boisku kiedy od dawna widać, że nie daje rady, Omić ciągle na ławce, Duda w pierwszym składzie kiedy jest poobijany i gra marnie, choć Carbo jest gotów... Po kiego grzyba mamy ławkę jeśli trener z niej nie korzysta w momentach, kiedy boisko krzyczy, żeby coś zmienić? Żeby piłkarze mieli widok na murawę z bliska?

Nie ma sensu ryzykować zdrowiem zawodnika, który jest w połowie sprawny, kiedy na ławce siedzi ktoś, kto może zastąpić go efektywnie - i to nie jest żadna rewolucyjna teza, to jest elementarz. Jop tego elementarza nie przestrzega, bo u niego liczy się hierarchia, a nie to co się dzieje w danej chwili na murawie.

I jeszcze jedno - bo widzę że wiadoma hejterska część środowiska tradycyjnie próbuje zagadywać w stylu "a za Rudego to...". Nie. Żadne wracanie do Rudego, do tamtego sezonu, do tamtych decyzji tego nie wymazuje i nie sprawia, że konkretnych błędów Jopa nie można było uniknąć. To jest klasyczna technika zagadywania tematu kiedy nie ma się argumentów - wciągamy dyskusję w bagno porównań z poprzednikiem i nagle nikt już nie rozmawia o tym co się stało niedawno. Stare jak świat i równie stare jak bezskuteczne.

Wróćmy do Leilevelda - zdrówko Krzyżanowskiemu, naprawdę. Niech się wyleczy porządnie, bo szkoda chłopaka na starcie kariery. Ale kiedy wróci, niech miejsca w składzie broni grą. Nie wiekiem, nie narodowością, nie tym, że ktoś widzi w nim kiedyś nowego Roberto Carlosa czy inną gwiazdę.

Meritum jest proste: lepszy gra. Aktualnie lepszy jest Leileveld.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując