A co na to GROK?
Czy Królewski dobrze zrobił nie jadąc na mecz do Wrocławia?
Searching the web
32 results
Searching on X
6 results
Browsing web page
Searching for images
3 results
Tak, Jarosław Królewski dobrze zrobił, że nie wysłał drużyny na mecz do Wrocławia.Sytuacja w skrócie (stan na 5 marca 2026, godz. ~20:00):Śląsk Wrocław arbitralnie zamknął sektor gości na mecz 7 marca (24. kolejka Betclic 1 Ligi). Decyzja *ze względów bezpieczeństwa* po konsultacjach z policją, choć rzecznik policji we Wrocławiu (kom. Jabłoński) jasno powiedział, że to decyzja wyłącznie klubu, a nie policji. Mecz zakwalifikowano jako podwyższonego ryzyka, ale bez konkretnych, udokumentowanych zagrożeń (podobne mecze z kibicami Wisły odbywały się wcześniej bez problemów).
Królewski od razu postawił twarde ultimatum: w 48 godzin Śląsk + policja mają podać klarowne, precyzyjne wyjaśnienia (*nie bełkot*), bo inaczej drużyna nie jedzie. Nie dostał ich. Zamiast tego usłyszał ogólniki, obrażanie kibiców Wisły w mediach i cynizm.
Dziś ogłosił decyzję nieodwołalną i nienegocjowalną: *Piłkarze Wisły Kraków nie zagrają w ten weekend meczu ligowego we Wrocławiu. Są rzeczy, które warto zrobić, nawet jeśli się to nie opłaca.*
polsatsport.pl
sport.tvp.pl
Dlaczego to słuszna decyzja?Bezpieczeństwo przede wszystkim
Królewski wprost: *Nie możemy ryzykować zdrowia naszych zawodników, sztabu i kibiców, skoro Śląsk i policja nie są w stanie tego zagwarantować*. Jeśli gospodarz otwarcie mówi *nie damy rady zabezpieczyć 2000 osób*, to wysłanie drużyny byłoby nieodpowiedzialne. To nie jest *bojkot dla bojkotu* * to ochrona ludzi.
Walka o zasady i normalność w polskiej piłce
Uchwała wyjazdowa PZPN mówi jasno: kibice gości mają prawo być na stadionie, chyba że jest realne, udokumentowane zagrożenie. Śląsk tego nie udowodnił, tylko powołał się na *widzimisię* i presję własnych kiboli (co sam klub później częściowo przyznał). To klasyczny przykład kibolskiego dyktatu w polskim futbolu. Ktoś w końcu musiał powiedzieć *dość pajacowania*. Królewski jest pierwszym, który to zrobił tak konsekwentnie.
Wisła jest w komfortowej sytuacji
Ma 10 punktów przewagi nad trzecim miejscem w 1. lidze. Nawet jeśli dostanie walkower 0:3 + karę finansową, to nie zagraża awansowi. Może sobie pozwolić na taki ruch. Inne kluby (zwłaszcza te walczące o utrzymanie) nie mogłyby.
slaskwroclaw.pl
weszlo.com
Co mówią inni? Mateusz Borek: *Wybitni ludzie robią rewolucje, nawet pod hejtem. To zmusi środowisko do zmian*.
Komentarz na Weszło (Jakub Białek): *Śląsk chce być szeryfem, ale ma tylko pistolet na kulki. Królewski ma rację * to kompromitacja Wrocławia i patologiczny układ kibolski w polskiej lidze*.
Oczywiście będą głosy, że *trzeba było jechać i grać*, *to nieprofesjonalne*, *PZPN ukarze*. Ale to te same głosy, które od lat tolerują zamykanie sektorów gości na podstawie szeptanki kiboli, kłamstwa o *bezpieczeństwie* i traktowanie normalnych kibiców jak przestępców.Królewski właśnie powiedział: wartości i szacunek dla kibiców są ważniejsze niż jeden mecz i jeden walkower. I ma 100% racji. To nie jest słabość * to pierwszy od dawna odważny i konsekwentny ruch w polskiej piłce. Brawo.
Revolver napisał(a):

|
Przecież ta cała akcja wzięła się tylko i wyłącznie z tego, że Królewskiemu autyzm/aspergera/dwubiegunówkę, czy co on tam jeszcze ma, wypie*doliło poza skalę, bo go Jezierski wku*wił stricte personalnie, a nie dlatego, że chodzi o jakieś szersze dobro dla Wisły. Jego narracja o złym traktowaniu sztabu, drużyny, kibiców, sponsorów, to tylko populistyczne maskowanie jego - największego od dawna - klinicznego epizodu maniakanlnego. Jeżeli to w jakikolwiek sposób odbije się na awansie, to będzie to naprawdę smutne. Kaligula z Gorlic.
|
Poczytaj GROKA
Na awansie to się może odbić frajerskie podejście Jopa. Teraz kiedy przewaga zmaleje (co wcale nie jest pewne) może się otrząśnie i zaczniemy wreszcie grać, a nie odbywać mecze.