|
O ile remis z Wieczystą która dysponuje lepszymi zawodnikami i lepszym trenerem był jakimś tam sukcesem to dzisiaj możemy mówić tylko o porażce.
Nie ma co winić Letkiewicza, jest jaki jest. Dzięki Polityce klubu nie mamy alternatywy.
Całą wina spada na Jopa, który z uporem maniaka tak każe grać bramkarzowi, który nie ma do tego odpowiednich umiejętności ani wystarczająco chłodnej głowy. Bo tak jest "nowocześnie".
Gdyby tylko chodziło o ten jeden błąd. Pomijając może dwóch, trzech zawodników cała drużyna gra dramatycznie słabo całą wiosnę. Bez szybkość, bez dokładności, bez siły. Przegrywamy seryjnie pojedynki jeden na jeden, pojedynki szybkościowe itd. Sił starcza na 60 minut.
Jeżeli popatrzymy na naszą grę to w meczu ze Śląskiem nawet remis będzie wyglądał na cud. Będziemy grać przeciwko przemotywowanej drużynie, wściekłym kibicom i sędziom. W tym meczu chodzi o to by pokazać lepszą grę. Zdecydowanie lepszą grę. Jeżeli tego nie będzie następny mecz powinien zacząć inny trener. Królewski powinien sobie zdać sprawę, że gra jest nie o jego chorą wizję klubu, do której Jop mu pasuje. Która nic nam nie przyniosła w ciągu ostatnich lat.
Jeżeli Wisła nie awansuje w tym roku, to z nim jako prezesem i właścicielem nie awansuje w dającej się przewidzieć przyszłości. Albo w ogóle.
|