Powiedz to Jopowi, który ostatnio z rozbrajającą szczerością stwierdził, że on piłkarzom w metrykę nie patrzy. Rywalizację u niego wygrał Coley, który na mecz nie dojechał. Jop chciał go zmienić w przerwie, ale się powstrzymał. Jeżeli dalej będzie tak trafnie decydował to zapowiada się emocjonująca wiosna.
Patryko napisał(a):

|
Jeśli przegrywa rywalizację z Colleyem, to bym na jego miejscu szedł pograć pół roku z Igorem.
|
Jeżeli Jop jest niewidomy i woli grać Coleyem to też bym na jego miejscu poszedł do Tychów. Te wahania w klubie pewnie wynikają z tego, że ktoś Jopowi tłumaczy, że metryka jednak ma znaczenie.
Jeżeli już wpuszczać kogoś kto potem kopie się po czole to lepiej żeby był młody i czegoś się nauczył.