|
Nikt nie weźmie od nas ani Brody ani Chiczkana. Ale kończą się im kontrakty, których przedłużenie byłoby skandaliczną decyzją Bashy i Królewskiego.
Broda to podobny przypadek do Szota. Fajny chłopak, wychowanek, ale poziomem nie pasuje. W końcu pępowinę trzeba odciąć - Szot jest podstawowym zawodnikiem w Sosnowcu, gra na swoim poziomie, a jeszcze sporo kopania piłki przed nim i może wrócić na poziom 1. ligowy.
Broda i Czichkan przede wszystkim nie potrafią grać nogami. Białorusin pokazywał to w rezerwach, Kacper w sparingach i lidze. Szansą dla niego na podratowanie "kariery" będzie zejście do klubu grającego toporną piłkę z wysokimi obrońcami, którzy przykryją jego braki w grze na przedpolu (drugi wielki minus).
Bardziej martwiłbym się, gdyby Broda rozgrywał świetne mecze w sparingach i zbliżał się do pierwszej jedenastki.
|