Drozd napisał(a):

Fakt że liczysz Omicowi doliczony czas kończy dyskusję.
Był traktowany tak jak Bozic i Baniowski czyli wpuszczany od wielkiego dzwonu na ogony.
W PP ci piłkarze którzy grają pierwsze skrzypce, to w którym meczu zagrali tak jak w lidze? W żadnym, bo w PP graliśmy z ogórami i graliśmy jak ogóry. W dodatku na kartofliskach. PP w tym roku to była pańszczyzna.
A rezerwy są po to żeby młodzi dzięki nim wchodzili w seniorską piłkę. A rekonwalescenci mieli gdzie nabierać siły i ogrania. Skoro Baniowski trenował z pierwszą drużyną od dawna to gra w rezerwach była dla niego degradacją, a nie szansą na pokazanie się. Bo pokazywać się to chciałby na poziomie 1 a nie 3 ligi. Tyle że Jop nie pozwolił mu na to wpuszczając go na końcówki raz na ruski rok.
A tekst Jopa z wczoraj, który zapytany o Baniowskiego. Palnął, że Filip jasno określił że nie wiąże przyszłości z Wisłą. Wiele mówi o ich relacji i pozwala przypuszczać, że brak gry Baniowskiego nie wynikał jedynie z aktualnej formy.
Messi nie messi, nie dostał realnej szansy chociaż okazji było wiele, tylko to jest problemem dla mnie. Za niedługo się okaże czy sie do czegoś nadaje. Ale juz nie u nas.
|
Wiesz jak to były takie mecze jak z Puszczą czy Bytomiem to nie liczyłem ale jak np z Wieczystą czy Rzeszowem graliśmy pod 100 minut to chyba już warto odnotować bo to około pół godziny na boisku.
Ale jak chcesz to mogę nie liczyć tylko wtedy Omić kończy rundę bez liczb bo jedyną asystę zanotował właśnie w doliczonym czasie z Łęczną a mecz trwał 103 minuty czyli Ervin zagrał tam prawie 40.
Tak czy inaczej pisanie,że dla 18 latka zagranie meczu w 3 ligowych rezerwach to degradacja faktycznie kończy dyskusję.