s1mone napisał(a):

Tylko, że Markusina widzi jedynie dwie drogi :
1) im więcej Hiszpanów tym lepiej
2) nie brać Hiszpanów bo to szrot
|
S1moniczku, tak się wydaje wyłącznie tobie - i tylko tobie. I oczywiście dalej możesz konsekwentnie udowadniać, jak mało rozumiesz z tego, co czytasz, dorabiając mi jakieś swoje alternatywne wersje poglądów, bo to akurat wychodzi ci najsprawniej.
Ja nigdzie nie twierdziłem, że "im więcej Hiszpanów, tym lepiej" ani że narodowość sama w sobie cokolwiek załatwia. Im więcej DOBRYCH piłkarzy w Wiśle, tym lepiej - obojętnie skąd, także z Hiszpanii, jeśli akurat tam klub ma dostęp do jakości, której na rynku krajowym zwyczajnie nie ma. To jest piłkarski elementarz, a nie ideologia, ale widzę, że dla ciebie to wciąż za wysoki poziom abstrakcji.
Nie wiem, czy akurat ten konkretny zawodnik okaże się strzałem w dziesiątkę - nie mam zamiaru tego dziś przesądzać - natomiast jest tym typem piłkarza, o którego zabiegał Jop. I akurat cieszy, że klub próbuje wyjść naprzeciw zapotrzebowaniu trenera, zamiast udawać, że "jakoś to będzie".
Wnioski, które Królewski wyciągnął przed tym sezonem, polegały na powrocie do ściągania jakościowych obcokrajowców, którzy w tej lidze robią różnicę i realnie podnoszą rywalizację na kluczowych pozycjach - oraz dorzuceniu do tego garści zdolnej i pracowitej młodzieży, która po latach posuchy wreszcie wniosła coś konkretnego i pozytywnego. To zadziałało. Fakty są na boisku, nie w twoich narracjach.
A ta twoja mityczna "równowaga"? Jedyna, która ma znaczenie, to przewaga sensownych i jakościowych graczy nad zawodnikami, którzy nie nadają się do niczego poważnego, jak choćby Sukiennicki. A nie liczenie, czy w kadrze jest czterech czy pięciu Hiszpanów lub Austriaków ani rozważania o temperaturze powietrza zimą, które kiedyś już próbowałeś sprzedawać jako pewien argument.
