|
Dwa wywiady red. Karcza z prezesem Królewskim jakie pojawiły się w okresie około świątecznym potwierdziły co do zasady moje poprzednie dywagacje (potwierdziło się, że nowy inwestor odkupował akcje od Jarosława Królewskiego). Nie zgadzają się szczegóły. Zgodnie z deklaracją prezesa skonwertowano na akcje 3 miliony długu (czyli 30 000 sztuk). To najmniejsza możliwa liczba aby po odsprzedaniu 19 000 sztuk Jarosław Królewski posiadał dalej powyżej 50% akcji. Nie padła kwota odkupu, ale ja zauważyłem dość dziwną deklarację z pierwszego wywiadu o pisemnym zobowiązaniu umorzenia dodatkowego miliona złotych (ponad najpierw deklarowane kwoty). Być może to właśnie taka kwota została zapłacona przez nowego inwestora za akcje. Ale to tylko domysł.
Wiemy już, że ostatecznie (zgodnie z deklaracją prezesa) coś wisę jednak pozmieniało i skonwertowanych na akcje zostało 3 miliony zadłużenia, a umorzone prawie kolejne 3 miliony. Sumaryczna kwota to prawie 6 milionów. Zwróciłem też uwagę, że Jarosław Królewski wspomniał o tym, że długi umarzali też Jakub Błaszczykowski i Adam Łanoszka. Kwota nie padła.
Tak więc sprawa wygląda pozytywnie gdyby nie to, że przy założeniu iż wszystkie te informacje są prawdziwe (kwoty konwersji i umorzeń oraz termin przed końcem roku) to mamy do czynienia w klubie z finansowym horrorem. Horrorem w którego skalę w sumie aż trudno uwierzyć.
Jeśli jest prawdą, że prezes umorzył w grudniu 2025 prawie 3 miliony złotych, jeśli do tego dodamy powiedzmy 1 milion umorzony przez pozostałych akcjonariuszy to biorąc pod uwagę informacje ze sprawozdania zgodnie z którą w drugim półroczu 2025 nastąpiły umorzenia długu historycznego na 6 milionów otrzymujemy kwotę około 10 milionów złotych. Operacja zgodnie z deklaracją Jarosława Królewskiego była bezpodatkowa czyli tyle musiała wynieść strata za połowę sezonu!
To daje 20 milionów straty za obecny sezon!
Zastanawiałem się nad tym i nie widzę, żadnych przesłanek do szacowania, że druga runda jest bardziej zyskowna od pierwszej (a raczej odwrotnie bo i Wisła i Szachtar zagrają mniej spotkań przy Reymonta).
Czy to możliwe? Patrząc od dołu wiemy, że odsetki to jakieś 2 miliony. Strata operacyjna wyniosłaby więc 18 milionów złotych. W minionym sezonie było to 10 milionów. Przy założeniu, że zyski z pucharów (wydane na stare długi ale widoczne w sprawozdaniu) wyniosły 4-6 milionów (co jest możliwe przy 12 milionach przychodu z tego tytułu) to strata operacyjna powinna wynieść 14-16 milionów. Wygląda więc na to, że wzrost kosztów prowadzenia klubu (którego w jakimś sensie patrząc na ruchy w pierwszej drużynie można się było spodziewać) wyniósł 2-4 milionów złotych. To dużo.
I teraz czemu jest to horror. Jeśli te wyliczenia są prawdziwe to oznacza, że mniej więcej taka kwota (18 milionów) jest potrzebna aby zapełnić płynność. Formalnie tych strat nie będzie widać bo sukcesywnie umarzany jest dług historyczny i ostatnio właścicielski, ale to jest zasypanie dziury wirtualne a do realnego finansowania potrzebne będą realne środki. To bardzo duża suma. Znacznie większa niż w poprzednich sezonach. Ciekawe jaki jest na to pomysł.
|