Cytat:
|
Koniec końców to on ryzykuje swoim majatkiem a nie my. My kibice wydajemy co najwyzej na ta pasje do 5% swoich ciężko zarobionych pieniędzy i nasze emocje/czas ect.
|
Oczywiście za ryzykowanie własnej kasy i to dużej kasy należy się szacunek ale spójrz na to z innej strony.
Po pierwsze i najwazniejsze, to on tu nie miał być po to żeby prowadzić Wisłę i pakować w nią kasę. Sam tego chciał więc kasę pożycza. Przypominam, już w 2019 roku leciał na ściemie, że on ma znajomosci i wystarczy chwila robienia porządków w klubie i inwestor na pewno się znajdzie.
W 2022 roku poleciał właściwie na tej samej ściemie. On przejmuje klub bo jako trio nie da się dogadać z inwestorem ale jak będzie sam właścicielem to dogaduje temat z MADA i się z Wisłą żegna - chociaż nie, przecież jest taki zajebisty, że oni stawiali warunek, że on ma zostać w klubie xd
Gościu od początku gada głupoty, on sam nalegał żeby przejąć klub... Mówił, że to na chwilę, że on wie co i jak zrobić...
A teraz spójrzmy na to z innej strony. Po co jemu jest Wisła i po co ciągłe opowiadanie bajek? Bo dzięki temu ma reklamę dla swojej firmy. Ja bym się nie zdziwił jeśli on Wisłę w połowie ma jako zabawkę, ambitny projekt, coś innego niż bazowa branża, a w drugiej połowie żeby robić reklamę = kasa dla swojej firmy. Te miliony co mają iść na Wisłę to są może wliczone w ryzyko, jako koszt reklamy. Realnie to on nic nie osiągnął ani z Wisłą ani z Synerise, to są ciągle projekty, które coś robią ale szczególnie mają potencjał czy niby potencjał, tyle co ten chłop się o wszystkim nagada, to gdyby chociaż połowa z tego była prawdą i czymś realnym to już by Wisła grała w LM. Królewskiemu nic tak nie da rozgłosu jak Wisła, a jak się to połączy z jego sposobem bycia, pozycjonowania samego siebie to na Wiśle może straci w przyszłości ale dzięki znajomościom i rozgłosowi zarobi x razy więcej, gdzie indziej. Chłop w Wiśle wiele nie zrobił ale tyle co się wypromował, na podstawie czego? Kłamania, udawania, obiecywania, specjalnie ciągle lata po mediach, szokuje, wymyśla, żeby było o nim głośno, to nikt mu tego nie zabierze. A wiemy co u niego znaczy klikalność, pozycjonowanie siebie, klubu, firmy, bo często te swoje śmieszne statystyki wrzuca, ile to medialnie itp Wisla jest warta.
Ja bym się nie zdziwił gdyby z firmy dostał zadanie, że idziesz tam, kasę jak coś będziemy jakąś w Wisłę topić, ale robisz reklamę nam, do tego działamy nad jakimś projektem AI w piłce, na którym też możemy w przyszłości zarobić, a będąc właścicielem klubu, widząc wszystko od środka, takie modele będzie łatwiej zrobić
Nie bądźmy naiwni, że ktoś na siłę przejmuje klub, wszystkich wygania, po to żeby ryzykować swój majątek i zostać bankrutem, świat tak nie wyląda... Jest to kolejna bajeczka i historyjka, która się przylepiła do Wisły... Tym bardziej nie udawajmy, że umysł logiczny, który umie liczyć, na starcie nie dochodzi do wniosku "ej, ja z tymi swoimi małymi milionami na koncie to jestem za krótki żeby w ogóle myśleć o podejęciu się samodzielnie prowadzenia takiego klubu". Taką decyzję to może podjąć jedynie jakiś niepoprawny optymista i marzyciel, głupiec albo ktoś kto wie po co to robi...
Królewskie sam chciał na siłę zostać właścicielem, klubu nikomu nie chce oddać, on tu ma swoje projekty i wizje, on tu sobie chce siedzieć, nie wygląda na osobę, która by coś ryzykowała, bardziej na osobę, która wie po co tu jest. A ze swoimi małymi pożyczkami to chyba od początku miał świadomość, że może jedynie dołożyć kilka groszy na sezon na funkcjonowanie klubu, co nie pozwoli wygenerować żadnych korzyści oprócz lekkiego zasypywania dziury budżetowej. Sposób prowadzenia klubu, ciągłe rozwalanie kasy na wszystko i przepłacanie, też pokazuje, że nie zależy mu na minimalizowaniu kosztów, żeby Wisła wychodziła na prostą, a on nie musiał dokładać. Tu jest co sezon jazda va banque a na koniec rundy/sezonu jak już nie ma gdzie łap wyciągnąć i skąd wziąć to dosypujemy... Dziwny model działania jak na klub w kryzyzsie i w skali ludzi biznesu, biednego właściciela.