stary dziad napisał(a):

(...)
Wniosek końcowy- Prezesek bedzie z nami "do końca świata i jeden dzień dłużej"
Jego celem jest trwać i trwa m.ć
|
Koniec końców to on ryzykuje swoim majatkiem a nie my. My kibice wydajemy co najwyzej na ta pasje do 5% swoich ciężko zarobionych pieniędzy i nasze emocje/czas ect.
To co nas interesuje to gdzie Wisla jest tu i teraz i gdzie bedzie w racjonalnej perspektywie czasowej - powiedzmy że sezon do przodu i że nie jedziemy w kierunku upadku.
Po tych zawirowaniach w akcjonariacie Wisły w ostatnich 10 latach zupełnie nie mierzi mnie stabilność i trwanie JK, jeśli będą przesłanki że chlop sie czegos zaczyna uczyć. A być może zaczyna.