Jaroo1 napisał(a):

Oj mój błąd, przepraszam. Także d sezonu 22/23 wymieniaj.
Tak myślałem, że jak zawsze się obesrasz i będziesz zmieniał temat.
Co teraz ci przeszkadza zasobnosć portfela Zaskrońca? Przecież:
a) praktycznie każdy zawodnik stamtąd ma być lepszy od Polaków
b) ściągani byli gracze z LaLiga 2 to chcesz mi powiedzieć, że oni są a słabi na I ligę polską?
c) spuszczałeś się tam nad każdym co przychodził do Wisły - tak, tak, oprócz Benito - to teraz udowodnij jak już nasmarkałeś w poście wyżej, jacy to dobrzy gracze byli w Wiśle w erze Zaskrońca
Wyzwanie nadal aktualne markusik. Możesz zacząć od Rude, trenera na ligi top 5
|
Ten młotek dalej myśli, że o wartości i jakości hiszpańskiego rynku decyduje to, kogo Królewski był w stanie ściągnąć w jednym 2023 roku ze swoim chudym portfelem

I do tego próbuje sprowadzić całą narrację, ignorując zawodników z Hiszpanii, którzy w innych sezonach świetnie sprawdzili się w Wiśle i w różnych pozostałych polskich klubach, a także tych, którzy sprawdzają się w Polsce nadal
To jest intelektualnie na poziomie oceniania całej niemieckiej motoryzacji po tym, co Janusz przywiezie za 3k z komisu spod Radomia.
Do tego dokłada swe podpunkty a, b, c, które są wyłącznie jego własną projekcją tego co niby pisałem i czystym lepieniem chochoła:
a) "praktycznie każdy zawodnik stamtąd ma być lepszy od Polaków" - nikt nigdy tak nie pisał. Mowa była o tym, że na rynku hiszpańskim jest SZERZEJ i LEPIEJ pod względem wyszkolonej i dostępnej jakości, więc łatwiej tam znaleźć dobrego grajka niż w Polsce mając jakiekolwiek rozeznanie. To oznacza większe prawdopodobieństwo trafienia, a nie "każdy random z Hiszpanii to Messi". To oznacza to samo, co hejterek sam stwierdził i wykazał: "w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" i
"gracze z 2 ligi hiszpańskiej, a nawet niższych lig, będą się sprawdzać w lidze polskiej". Walcz dalej ze swoimi własnymi słowami
b) Realnie było: Wisła z kasą jak z PKS-u nie miała dużego pola wyboru, brała to, na co ją było stać, a i tak bardzo wielu z tych ludzi (nie tylko Rodado, Carbo, James, wcześniej Carlitos, Imaz itd.) robiło różnicę w lidze. To, że kilku Hiszpanów nie spełniło oczekiwań, nie unieważnia całego rynku - unieważnia jedynie twoje bajki i narrację. W żadnym klubie świata nie ma 100% udanych transferów z obojętnie jakiego rynku.
c) "spuszczałeś się nad każdym, kto przychodził, możesz zacząć od Rude, trenera na ligowy top 5" - tu już wjeżdża pełne UFO. Nikt poza twoimi urojeniami nie pisał, że Rude to trener na TOP 5 ligi, tak samo jak nikt się nie "spuszczał nad każdym" Hiszpanem. Ratón, Benito, Eneko, niegdyś Perez byli krytykowani za błędy, gdy je popełniali, co bardzo łatwo sprawdzić, więc znowu kończy się na projekcji własnych fantazji.
Generalnie cała ta spaczona logika hejterka sprowadza się do próby udowodnienia, że wartość rynku zależy od tego, na kogo w danym momencie stać jednego prezesa z ograniczonym budżetem, plus kilka chochołów, które sam sobie hejterek skleja z gumy do żucia. I to nie jest żaden argument - to tylko kolejny odcinek serialu "hejterek kontra rzeczywistość" w którym znowu dostaje on w czapę.
