|
Dziwi mnie dyskusja o tym czacie, że głupoty może gada. Nawet jeśli może to z czym on się pomylił?
Klub jest w fazie rozkładu i i od zlodziejskich rządów Sarapaty i WSH różni nas tylko to, że Królewski nie kradnie i ma dobry łeb do kombinowania. Dzięki temu wielkość długu Wisły może być wyższa niż za WSH i są możliwości lawirowania między płatnościami czy brakiem płatności na większą skalę. Niewiarygodne głupki z WSH nie umiały kombinować i szybko się to wydało, dlatego Wisła już wtedy była trupem, mimo mniejszego długi niż dzisiaj.
Oprócz tego wiele różnic nie ma. Klub właściwie co pół roku jest ratowany od całkowitej agonii. Jeszcze się jakieś pomysły i kasa znajdują ale ile tak można? Tym bardziej gdy dług co raz większy.
Gdyby klubowi nie groził upadek to:
a) Królewski nie dałby prawdopodobnie za friko akcji Mooreowi
b) Królewski nie umarzalby swoich pożyczek
c) Królewski nie splacalby długu historycznego po to żeby wykazywać rentowność klubu w danym sezonie, tylko po prostu ta rentownośc by była sama w sobie
Królewski już nie ma skąd brać kasy i pozostało mu niewiele pól manewru z tego co ma obecnie w talii. Albo będzie umarzał swoje długi, pożyczał więcej jeśli ma, albo będzie dupa. No chyba że w końcu znajdzie inwestora albo jakiś inny wyłom w systemie i się cyrk skończy.
Zapowiadana była łatwa sprzedaż klubu. Wystarczyło niby tylko się odciąć od latki kiboli. Jak widać od początku były opowiadane bajeczki i gdyby było w klubie tak dobrze jak się udaje i jak próbował udawać czat, to by nie trzeba było na siłę szukać akcjonariuszy, zakłamywać rzeczywistość co do długu i umarzać pożyczki, tylko po prostu by sprzedano klub.
Jeśli Wisła w I lidze, mając mega kasę z pucharów, generuje dług powyżej 10 milionów w sezonie, to pomyślcie jaka to jest skala patologii w zarządzaniu i jak może wyglądać Wisła z kasą z Ekstraklasy grając w ekstraklasie...
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|