Adasss napisał(a):

|
Przecież nie napisałem, że kluby piłkarskie i firmy są czymś zupełnie innym, jak, dajmy na to, jabłka i fale radiowe. To, co opisałeś, to ta część wspólna. Ale mógłbym też bez problemu wypisać tu całą litanię zasadniczych różnic.
|
No. A cała zabawa polega na tym, że dyskutujemy o tej części wspólnej, która w przypadku klubu jest przedmiotem analizy.
Z drugiej strony - jeśli naprawdę chcesz być drobiazgowy i porównywać do podmiotów znajdujących się faktycznie w tej samej sytuacji, to powinieneś kluby piłkarskie dodatkowo podzielić jeszcze na co najmniej 4 kategorie jakościowo odmienne:
1- kluby należące do samorządów (zwykle trwale nierentowne, nieefektywne sportowo, zadłużone po uszy, zaciągające zobowiązania niby bez pokrycia, ale zawsze na koniec mogące liczyć na to, że lokalna władza te zobowiązania pokryje w sposób - co kluczowe - bezzwrotny);
2- kluby należące do spółek Skarbu Państwa (trochę bardziej efektywne i zbilansowane - ze względu na wymogi, jakie stawiane są samym spółkom-matkom i w konsekwencji całej grupie, które wiedzą, że mają swoje limity oraz budżety);
3- kluby w rękach prywatnych należące do ludzi, których stać na ciągłe dokładanie do interesu, bo traktowane są jako przedłużenie... hmmm... ego bogatych właścicieli, które działają kompletnie nielogicznie rynkowo, ale mają perspektywę wiecznego dosypywania kasy według kaprysu właściciela, a kiedy kaprys ten się skończy i nie ma kolejnego chętnego kończą tragicznie;
4- kluby w rękach prywatnych należące do ludzi, którzy nie mają kasy na dokładanie na potrzeby wyśrubowane ponad potencjał samego klubu, które powinny się w związku z tym samobilansować i mieć chociażrentowność na poziomie 0+.
Jeśli uważasz, że nie wolno porównywać jabłek z pomarańczami, to konsekwentnie nie da się według tych samych kryteriów porównać choćby kategorii 1 z 4.